Rozdział 345

Uszy Zoey mimowolnie zaczęły się robić ciepłe.

Oczyściła gardło, próbując, aby jej głos brzmiał jak zwykle spokojnie: "Dlaczego wróciłeś? Nie byłeś z Ulyssesem?"

Alexander niedbale zarzucił ręcznik na ramię, jego głębokie oczy były utkwione w niej, a usta wykrzywiły się w chytrym uśmiechu: "Celowo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie