Rozdział 70: Data

Jest piątek i kiedy tylko wracam do domu, cały dzień jestem w biegu, uwijam się jak mrówka tu i tam. Byłam w supermarkecie i mam wrażenie, że ogarniam absolutnie wszystko: mieszkanie, kuchnię, składniki. Cała moja energia idzie w tę kolację. Myślę o lasagne i, rzecz jasna, o jagodziance… no dobra, o...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie