Rozdział 300

Czy ten dzień może być jeszcze gorszy? Zaczął się tak dobrze — od lunchu z Jude’em, a właściwie od karmienia Jude’a jego lunchem. Potem wszystko poszło w diabły. Wymioty po zrobieniu dobrze mojemu mężowi ustami, a potem uświadomienie sobie, że koncertowo dałam dupy, bo zapomniałam o zastrzyku antyko...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie