Rozdział 4
„Podobało ci się, jak cię karałem, Ella… czy może moje ręce tak cię zmoczyły?”
Jest mi zbyt wstyd, żeby cokolwiek powiedzieć, więc tylko kręcę głową na boki. Jego palec wsuwa się między moje fałdki i kilka razy przejeżdża po śliskości, aż w końcu Jace go wyciąga. Słyszę, jak jęczy, a potem zza moich pleców, tam gdzie stoi, dobiega mokry, mlaskający odgłos.
– Mm… kto by pomyślał, że twoja zdzirona cipka będzie tak dobrze smakować? – Nagle jego dłoń opada na mój już zdrętwiały tyłek. – Nigdy więcej mnie nie okłamuj. Podnieciło cię to, że dałem ci klapsy! – Uśmiecha się krzywo.
Boję się poruszyć; boję się, że moja teraz naprawdę mokra okolica wyda dźwięk, kiedy się ruszę, a to ostatnie, co chciałabym, żeby usłyszał. Na szczęście to on przejmuje inicjatywę i najpierw podciąga mi majtki, a potem szorty. Odbieram to jako sygnał, żeby wstać i zapiąć szorty, ale odmawiam spojrzenia na niego. Mogę sobie tylko wyobrażać, jak wyglądam po płaczu z tuszem do rzęs, ale jego to nie obchodzi – odwraca mnie do siebie i, ściskając mój podbródek, zmusza, żebym uniosła głowę.
– Cholera, Ella. Gdybym nie gardził tobą tak bardzo, powiedziałbym, że wyglądasz, kurwa, pięknie, kiedy tusz spływa ci po mokrej twarzy. – Wpatruje się we mnie, chłonąc każdy szczegół, aż przez jego przystojną twarz przebiega cień smutku. – Naprawdę chciałbym, żeby między nami nic się nie zmieniło, Ella. Mogłabyś ze mną tyle przeżyć. – Twardość, którą zwykle u niego widzę, wraca na swoje miejsce. – Szkoda tylko, że nie interesują mnie dziwki. – Odpycha moją głowę i, zgarniając torbę z biurka obok, rusza w stronę drzwi, zatrzymując się, zanim je otworzy. Odwraca się przez ramię, mierzy mnie od góry do dołu, po czym łapie moje spojrzenie. – Następnym razem bądź posłuszna i nigdy przede mną nie uciekaj, Ella, bo następnym razem zostaniesz obnażona, a potem ukarana. Nie chciałabyś, żeby moi kumple zobaczyli cię w takim stanie, prawda?
Naprawdę czeka na moją odpowiedź, więc szybko ją z siebie wyduszam.
– N-Nie, nie chciałabym.
– No jasne. Zobaczymy. Idź do domu i doprowadź się do porządku. Wyglądasz żałośnie.
W końcu zostaję sama, żeby jakoś się pozbierać. Podchodzę do dużego zlewu, przy którym uczniowie myją ręce po używaniu przyborów plastycznych, patrzę na swoje odbicie w lustrze nad nim i wstrzymuję oddech. Wyglądam okropnie! Pochylam się i szybko zmywam z twarzy cały makijaż, usuwając wszelkie ślady tego, że Jace doprowadził mnie do łez.
~~~~~~~~~~~~
Dzięki Bogu dzisiaj nie muszę odwozić siostry i brata do domu, bo nie wiem, czy potrafiłabym się trzymać w ryzach, będąc teraz w pobliżu kogokolwiek. Kiedy wjeżdżam na nasz podjazd, widzę Jace’a, jak wyłazi ze swojego nowego jeepa, którego dostał na osiemnaste urodziny. Uśmiecha się do mnie z tym swoim kpiącym uśmieszkiem, po czym wkłada do ust palec, którego użył na mnie, i zaczyna go ssać. Odwracam się i biegnę chodnikiem do domu. Nie przestaję biec, dopóki nie docieram do swojego pokoju i nie trzaskam drzwiami. Opieram się o nie plecami, dysząc, kiedy próbuję złapać oddech, ale to nie tylko bieg na górę jest powodem, dla którego tak sapnę. To Jace Palmer sprawia, że próbuję uspokoić tętno.
To, co mi zrobił w tamtej pustej sali, było upokarzające i wstydliwe, ale gdzieś głęboko… podobało mi się. Podobało mi się jeszcze bardziej, kiedy jego dłonie wcierały żel w rozgrzaną skórę, którą sam rozpalił swoją ręką. Co gorsza, jego palec był o krok od tego, żebym doszła na całego! Nigdy by mi tego nie darował. Już teraz martwię się, co powie o tym Tweedle Dee i Tweedle Dum, o tym, co wydarzyło się po tym, jak wyszli z sali.
Niech go szlag! Dlaczego on tak na mnie działa? Nigdy nic do niego nie czułam, dopóki nie zaczął mnie gnębić. Od dwóch lat mam crusha na swojego oprawcę, a teraz tylko to pogorszył. Świadomość tego, jakie są jego dłonie, kiedy dotykają mojej nagiej skóry, wypali mi się w duszy na zawsze. Co ja w ogóle zrobiłam, żeby na to zasłużyć, i czemu wciąż nazywał mnie puszczalską? Przecież wiedział, że nadal jestem dziewicą, kiedy jeszcze byliśmy przyjaciółmi, a potem poszedł i odstraszył wszystkich, więc nawet gdybym chciała, nie ma nikogo w moim wieku, z kim mogłabym to stracić.
Jestem wściekle sfrustrowana! Chciałabym mieć z kim pogadać. Byłoby tak miło móc porozmawiać z moimi dwiema najlepszymi przyjaciółkami, ale on je też odstraszył! To znaczy, one mnie nie nienawidzą ani nie traktują okropnie jak reszta; jeśli już, to mi współczują. Widzę to w ich oczach za każdym razem, gdy nasze drogi się krzyżują, ale nie chcą ryzykować wkurzenia Jace’a, rozmawiając ze mną. Nie rozumiem, jak on potrafi sprawić, że cała szkoła się go boi.
Wzdychając, kieruję się do łazienki przy sypialni i zaczynam z siebie zrzucać ubrania. Właśnie tego teraz potrzebuję: kąpieli. Kąpieli i muzyki, bo dzięki temu osiłkowi zza ściany mam coś, co domaga się uwagi. Mam już wejść do wanny, kiedy słyszę charakterystyczny dźwięk przychodzącej wiadomości. Wracam do pokoju i zgarniają telefon z łóżka, na które rzuciłam go, kiedy weszłam. Serce podskakuje mi do gardła, gdy na ekranie wyskakuje imię, którego nie widziałam od dwóch lat. Otwieram wiadomość i czytam, marszcząc brwi.
JP: Nie dotykaj się!
Pojawia się kolejna.
JP: Mówię serio, Ella! Jeśli dotkniesz tej cipki, ZOSTANIESZ UKARANA!
– Co do cholery? – mówię do siebie. Przypadkiem unoszę wzrok i widzę Jace’a stojącego w oknie swojej sypialni, wpatrzonego prosto w moje, z udręczonym wyrazem twarzy. Zajmuje mi to chwilę, ale potem dociera do mnie, że stoję tu kompletnie naga. – O MÓJ BOŻE!!
Zrywając z łóżka kołdrę, owijam się nią, po czym podchodzę szybkim krokiem do okna i zasuwam zasłony.
Słodki Jezu! Nie wierzę, że widział mnie nago! Nigdy mi tego nie zapomni, a w szkole zrobi ze mnie pośmiewisko! Trzaskając drzwiami łazienki, upuszczam kołdrę i wchodzę do parującej wody. Zanurzam się powoli, nie chcąc dodatkowo naruszać pośladków bardziej, niż już są obolałe. Kiedy w końcu jestem cała w wannie, wzdycham. Ciepło wody rozluźnia moje ciało, zamykam oczy, a myśli same przenoszą mnie z powrotem do klasy i do lania, które Jace mi zafundował.
– No cóż, przynajmniej dotrzymuje słowa – mówię na głos.
Te myśli zaczynają sprawiać, że moje ciało reaguje, a ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuję, jest to, żeby Jace się dowiedział, że zrobiłam to, czego mi zakazał. Nie sądzę, żebym zniosła kolejną karę tak szybko po tej pierwszej, ale kim on niby jest, żeby mówić mi, co wolno mi robić, a czego nie? Przecież nawet mnie nie lubi, więc co go to obchodzi? Pieprzyć to, to moje ciało i to ja decyduję, co z nim robię! I z tą myślą powoli przesuwam dłoń po udzie, prowadząc ją wyżej, tam, gdzie tak desperacko jej potrzebuję. W chwili, gdy mam już wsunąć ją między uda, do mojej głowy wdziera się głos. Jego głos.
– UGH! – W frustracji cofam rękę i podrywam się, wychodząc z wanny. Teraz muszę znaleźć sobie jakieś zajęcie. – Tchórz – mruczę do siebie, osuszając ciało. Zapominając o obolałych pośladkach, pocieram je ręcznikiem zbyt mocno, klnąc, gdy pieczenie wraca ze zdwojoną siłą. No tak, zdecydowanie podjęłam właściwą decyzję.
