Rozdział 103: Zasadzka

– Pani?

Mrugnęłam.

Dziedziniec z trzaskiem wrócił do ostrości. Głosy nałożyły się na siebie. Kroki odbijały się od kamienia. Znajomy, miarowy rytm pracy uderzył naraz, szarpiąc mnie gwałtownie z zamyślenia.

Przez krótką chwilę nie poznałam, gdzie jestem. Potem jednak dom handlowy, transport...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie