Rozdział 165: Zabrano przynętę

Po pewnym czasie opuściłam filiżankę.

— Ojcze.

— Hm?

Zawahałam się, obracając słowa w myślach jeszcze raz, zanim je wypuściłam. Potem się uśmiechnęłam.

— Ćwiczę.

To natychmiast przykuło jego uwagę. Odstawił własną filiżankę, a swobodna czułość sprzed chwili wyostrzyła się w coś o wiele bardziej...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie