Rozdział 54: Noszony przez właściciela

Wyszłam zza parawanu, za którym się przebierałam, wygładzając dłońmi suknię, którą zaprojektowała Rosemarie.

Rosemarie podeszła do mnie od tyłu, pociągnęła za ostatnią wstążkę na plecach sukni, a potem nałożyła mi welon i pisnęła mi praktycznie prosto do ucha.

– O rany, o rany! Obróć się, moja ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie