Rozdział 114 Polubiłeś dr Garcię

Jakieś śmieci — Andrewowi nawet nie chciało się tym zajmować.

Powiedział chłodno:

— Nie trzeba. Po prostu ich przegonić i dać ostrzeżenie. Jak się jeszcze raz pojawią, to sprawić, żeby zniknęli na dobre.

— Jasne. — Daryl przyjął polecenie i szybko wyszedł.

Widząc to, Benjamin nie mógł się powstrz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie