Rozdział 167: Nie martw się, jestem tutaj!

Skoro ustalili plan leczenia, a Andrew był człowiekiem czynu, to później, gdy dopili kawę, mężczyzna uniósł rękę i zerknął na zegarek.

— Najwyższa pora. Zaczynamy?

Wstał spokojnie i sięgnął po płaszcz.

Olivia nie załapała i zapytała:

— Zaczynamy co?

Andrew powiedział:

— Pomaganie Biance przyzw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie