Rozdział 456 Nie mogę go polubić

Zanim zdążyła otrząsnąć się z tego oszołomienia, usłyszała, jak Finnegan ciągnie dalej:

— Wszystko, przez co teraz przechodzi, sam sobie zgotował.

Brać cudzą życzliwość za pewnik, a potem chcieć przepraszać i doceniać dopiero wtedy, gdy już przepadnie…

Takie zachowanie to jakiś kompletny kabare...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie