Rozdział 213

Sophia’s P.O.V.

Krążyłam nerwowo w pobliżu wielkiego wejścia do rezydencji, co chwilę zerkając na ciemny podjazd. Vee siedziała na skraju kanapy, stukając nerwowo palcami o kolana.

„Sophia, jest prawie północ. Nie ma go już od czterech godzin,” powiedziała, jej głos był napięty. Przestałam na chwilę...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie