Rozdział 161 Wypadek w klubie

Na torze.

Po tym małym incydencie humory Mirandy i Castillo nie były popsute zbyt długo.

Każda z nich wybrała sobie łagodną klacz i spokojnym kłusem zrobiły po placu kilka okrążeń.

Wiatr, który smagał im twarze, wywiewał frustrację jak ręką odjął.

— Ale czad!

Castillo ścisnęła bok konia ł...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie