127

Pukanie do drzwi wyrwało mnie ze snu. Nie było głośne ani naglące, ale po latach trenowania się do spania w stanie gotowości, dźwięk wystarczył, aby mnie obudzić. Moje oczy otworzyły się natychmiast.

"Kto tam?" zachrypiałam, głos miałam ciężki od snu.

"To ja... Kenzo." Odpowiedź przyszła zza drzwi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie