
Mój niezastąpiony towarzysz
Black Barbie · Zakończone · 238.4k słów
Wstęp
To odkrycie zmusiło ją do ucieczki - do walki o kruche nadzieje na normalne życie. Odmówiła bycia więźniem czyjejkolwiek chciwości. Jednak w środku swojego zmagania, gdy jej droga wydawała się beznadziejnie mroczna, natknęła się na kogoś nieoczekiwanego. Kogoś, kto nie widział w niej posiadłości ani ciężaru, ale coś niezwykłego. Stał się jej tarczą, oferując jej bezpieczeństwo i przyszłość, o której nigdy nie śmiała marzyć. Po raz pierwszy Thalassa nie była niewidzialna, lecz ceniona - niezastąpiona w czyimś świecie.
Rozdział 1
To był kolejny deszczowy dzień w Thornmere. Miasto tak przesiąknięte smutkiem i mżawką, że jego nazwa wydawała się okrutnym żartem. Kto przy zdrowych zmysłach pomyślał, że to dobry pomysł, aby nazwać miejsce, gdzie pada przez ponad 170 dni w roku, Thornmere? Utknęłam w tej ponurej dziurze przez siedem miesięcy, odliczając dni do wyjazdu. Moja ucieczka zależała od końca miesiąca i wypłaty, na którą czekałam z Ophelia Frost Café.
Był 29 października - data wyryta w mojej pamięci na zawsze. To był dzień, kiedy go poznałam.
Kawiarnia była równie bez życia, jak ulice przesiąknięte deszczem na zewnątrz. Naia i ja tonęłyśmy w nudzie, zabijając czas sprzątaniem, a potem ponownym sprzątaniem wszystkiego, co było w zasięgu wzroku.
„Myślisz, że Frost puści nas dzisiaj wcześniej do domu?” zapytała Naia, bawiąc się brzegiem swojej szmatki do czyszczenia. „Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyjdzie w taką pogodę.”
Zaśmiałam się, kręcąc głową na jej naiwny optymizm. „Nie ma szans. Nawet gdyby to miejsce stało puste przez tygodnie, znalazłaby coś do szorowania. Może dałaby nam farbę i kazała przemalować ściany.”
Naia cmoknęła z irytacją. „Jesteś niemożliwa, Thalassa. Zero zabawy.”
Zanim zdążyła rzucić we mnie szmatką, dzwonek nad drzwiami zadźwięczał, ratując mnie przed jej gniewem. Obie wstrzymałyśmy oddech, modląc się o klienta, który mógłby uczynić nasz dzień mniej nędznym - a może nawet zostawić napiwek. Ale zamiast zbawienia, powitał nas widok naszych ulubionych sześcioletnich bliźniaków, Jorvika i Elowen, ociekających wodą w swoich jaskrawożółtych płaszczach przeciwdeszczowych.
„Jorvik? Elowen? Dlaczego nie jesteście w szkole?” zapytałam, pół rozbawiona, pół zaniepokojona.
„Szkoła zalana!” Elowen uśmiechnęła się złośliwie, błyskając zębami. „Chcemy muffinki Thalassy!”
Westchnęłam, kręcąc głową, ale nie mogłam powstrzymać uśmiechu na widok ich entuzjazmu. Te dwie były jedynymi promieniami słońca w tym ponurym mieście. Jeśli miałabym coś tęsknić po wyjeździe, to byłyby to ich zawsze uśmiechnięte twarze.
„Macie szczęście,” powiedziałam, wyciągając z tacy dwa świeżo upieczone muffinki. „To białe czekolada i maliny.”
Zjadły muffinki jak małe tornada, kończąc w rekordowym czasie.
„Super smaczne!” zadeklarował Jorvik, oblizując czekoladę z palców.
„Cieszę się, że wam smakowały,” powiedziałam z ciepłym uśmiechem. „Teraz pędźcie do domu - wygląda na to, że deszcz tylko się nasila.”
„Będziemy, Thalassa!” odpowiedzieli chórem, wychodząc.
Naia machnęła im na pożegnanie, a ja chwyciłam mop, aby posprzątać ślady wody, które zostawili.
„Wiesz,” powiedziała Naia, leniwie opierając się o ladę, „Frost powinna ci więcej płacić. Gdyby nie twoje muffinki, nikt by tu nie przychodził pić tej namiastki kawy.”
„Powinna,” zgodziłam się z uśmiechem.
„Serio, ta maszyna do kawy psuje się co drugi dzień. Bez twojego pieczenia, to miejsce dawno by upadło,” powiedziała, krzyżując ramiona.
„Ale to już nie ma znaczenia,” odpowiedziałam, rozczochrując jej loki. „Za dwa dni mnie tu nie będzie. Wezmę wypłatę i zostawię to mokre miasto za sobą.”
„Dlaczego? Rozumiem, że to miasto to dziura, ale jest trochę mniej dziurawą z tobą tutaj,” powiedziała Naia z żalem.
"Nie mogę zbyt długo zostać w jednym miejscu," przyznałam z westchnieniem.
"Ach, więc jesteś jednym z tych typów. Albo szukasz swojego miejsca na świecie, albo uciekasz przed czymś," drażniła się.
Jej słowa trafiły bliżej prawdy, niż chciałam przyznać, ale udało mi się wydusić nerwowy śmiech. "Może trochę z obu."
"Dobrze dla ciebie," powiedziała, poprawiając włosy na miejsce. "Szkoda by było, gdyby ktoś taki jak ty gnił tutaj. Będzie mi cię brakować."
"Mi też będzie cię brakować," powiedziałam, wycofując się na zaplecze z mopem.
Zanim mogłam całkowicie zniknąć, dzwonek nad drzwiami znowu zadźwięczał. Sylas i Rowan, dwóch strażników z fabryki, wleźli do środka, otrzepując deszcz jak para przemoczone psy.
"Na miłość boską, Sylas!" warknęłam. "Dopiero co umyłam podłogę!"
"Przepraszam, przepraszam!" przeprosił nieśmiało.
Podczas gdy Naia nalewała im kawę z zapasowego dzbanka — bo ekspres znowu postanowił umrzeć — zauważyłam, że dzwonek nad drzwiami wisi krzywo. Stanęłam na palcach, żeby go wyprostować.
Właśnie wtedy drzwi się otworzyły, zaskakując mnie i wytrącając z równowagi.
"O nie, zaraz upadnę!" Myśl przemknęła przez moją głowę, gdy przygotowywałam się na uderzenie. Ale zamiast na podłodze, wylądowałam w parze silnych ramion.
Kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam przed sobą najbardziej uderzającą twarz, jaką kiedykolwiek widziałam. Jego srebrne włosy wydawały się błyszczeć nawet w przytłumionym świetle kawiarni, a jego przenikliwe szare oczy zdawały się świecić. Gęste czarne rzęsy otaczały jego nieziemskie spojrzenie, a przez moment zapomniałam, jak się oddycha.
"Jesteś... moim aniołem?" Słowa wymsknęły się, zanim zdążyłam je powstrzymać.
Jego usta wykrzywiły się w lekkim uśmiechu, gdy postawił mnie na nogi. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, jak wysoki był, jak idealnie jego czarny garnitur pasował pod długim, eleganckim płaszczem. Wyglądał zupełnie inaczej niż miejscowi, a jego obecność wydawała się prawie nierealna.
"Uh... dziękuję," wydukałam, zawstydzona do granic możliwości.
"Proszę bardzo," powiedział głosem tak gładkim i głębokim, że przeszedł mnie dreszcz.
Gdy przechodził obok mnie, aby usiąść przy stoliku, odwróciłam się, by wziąć menu z lady, zauważając wyraz twarzy Naii, która patrzyła na niego z rozdziawionymi ustami.
"Jaki on jest przystojny," szepnęła, ledwo powstrzymując się od podniesienia głosu.
"Opanuj się," syknęłam, próbując się uspokoić.
"Nie mogę," powiedziała, patrząc na niego z nieukrywanym pożądaniem. "Mogłabym mieć z nim dzieci tu i teraz."
"Naia!" zganiłam ją, ale moje własne serce waliło, gdy podchodziłam do jego stolika.
"Co z tymi rękawiczkami?" zapytał nagle, wpatrując się w moje ręce.
"O, te?" zaśmiałam się nerwowo, chowając ręce w rękawiczkach za plecami. "To tylko... nawyk."
"Nawyk," powtórzył, uśmiechając się, jakby mi nie wierzył.
"Co mogę dla ciebie zrobić?" zapytałam, desperacko próbując zmienić temat.
"Kawę, może?" powiedział z nutą rozbawienia.
"Nie polecałabym," przyznałam, rumieniąc się. "Nasz ekspres do kawy jest zepsuty, a zapasowy jest... no..."
"Jestem pewien, że polubię kawę, którą ty zrobisz," powiedział, jego głos był niski i celowy.
Jego słowa przeszyły mnie dreszczem, a ja starałam się zachować spokój. "D-dlaczego tak myślisz?"
Oparł się lekko, jego szare oczy trzymały moje. "Bo," powiedział z lekkim śmiechem, "pachniesz jak słońce."
Ostatnie Rozdziały
#184 184
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#183 183
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#182 182
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#181 181
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#180 180
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#179 179
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#178 178
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#177 177
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#176 176
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026#175 175
Ostatnia Aktualizacja: 3/20/2026
Może Ci się spodobać 😍
Rozwód, którego żałuje
Lata później los ponownie zapukał do jej drzwi, gdy Liam ciężko zachorował. Zdesperowany, by uratować syna, Alexander był zmuszony poszukać osoby, którą kiedyś odrzucił. Alexander staje twarzą w twarz z kobietą, którą niegdyś niedocenił, błagając o drugą szansę – nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla ich syna. Ale Raina nie jest już tą samą złamaną kobietą, która kiedyś go kochała. Już nie jest tą, którą zostawił za sobą. Wykuła nowe życie – zbudowane na sile, bogactwie i dawno pogrzebanej spuściźnie, którą spodziewała się odkryć.
Raina spędziła lata, ucząc się żyć bez niego. Pytanie brzmi... Czy zaryzykuje otwarcie starych ran, aby uratować syna, którego nigdy nie miała okazji pokochać? Czy może Alexander stracił ją na zawsze?
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki
Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.
Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)
Perspektywa Deana: W chwili, gdy otworzyłem drzwi i zobaczyłem ją, tak piękną, wiedziałem, że albo pójdzie po naszej myśli, albo ucieknie. Zakochaliśmy się w niej, gdy miała osiemnaście lat, ona miała siedemnaście i była poza zasięgiem, widziała nas jak braci, więc czekaliśmy. Kiedy zniknęła, pozwoliliśmy jej na to, myślała, że nie mamy pojęcia, gdzie jest, była absolutnie w błędzie. Obserwowaliśmy każdy jej ruch i wiedzieliśmy, jak sprawić, by uległa naszym życzeniom.
Perspektywa Alecka: Mała Layla stała się tak cholernie piękna, Dean i ja zdecydowaliśmy, że będzie nasza. Chodziła po wyspie nieświadoma tego, co ją czeka. Tak czy inaczej, nasza najlepsza przyjaciółka skończy pod nami w naszym łóżku i sama o to poprosi.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












