Rozdział 13

O kurczę.

  O kurczę!!!!

  Co za banalny moment!

  „Ryder…” wyszeptałam, mój głos ledwo słyszalny.

  Stał tam, opierając się swobodnie o ścianę, z tym cholernym uśmieszkiem na twarzy.

  Ryder Caldwell, w całej swojej okazałości. Ciemne włosy, jakby właśnie przeczesał je palcami, wyraźna szczęka i te...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie