Rozdział 132

Całą drogę milczałam.

  Ryder co jakiś czas zerkał na mnie z fotela kierowcy, trzymając kierownicę tak, jakby mógł jakoś wyprowadzić nas z bałaganu, w który zamieniło się nasze życie. W tle cicho grało radio – jakaś popowa piosenka o miłości, która pokonuje wszystko.

  Bzdury.

  Sięgnęłam i wyłączył...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie