Rozdział 134

Atak był błyskawiczny.

  Szkło eksplodowało do wnętrza przez okno w salonie, odłamki błyszczały jak śmiertelnie niebezpieczne konfetti, rozpraszając się po drewnianej podłodze. Zanim zdążyłam zareagować na to, co się działo, Ryder ruszył do wyspy kuchennej i otworzył szufladę, której nigdy wcześniej...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie