Rozdział 146

Konferencja prasowa była jak cyrk.

  Błyski fleszy wybuchały jak fajerwerki, gdy Alexander wchodził na mównicę, mając po bokach mamę i Rydera. Stałam nieco za nimi, z rękami złożonymi, żeby nie drżały.

  "Dziękuję wszystkim za przybycie," zaczął Alexander, jego głos był pewny mimo chaosu. "Zwołałem ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie