Rozdział 36

Nocne powietrze było gęste, otaczając mnie niczym ciężka kołdra.

  Wypuściłam powietrze, długie i powolne, mój oddech ledwo zakłócał chaos w mojej głowie. Moje palce zacisnęły się na balustradzie balkonu, gdy wpatrywałam się w basen poniżej. Woda lśniła w złotym blasku świateł, ale moja klatka piers...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie