Rozdział 37

Przełknęłam ślinę, moje tętno wciąż było nierówne po tym, co się między nami wydarzyło.

  On odwrócił się, by odejść, przeczesując ręką włosy, jakby próbował odzyskać spokój, ale wtedy zatrzymał się.

  Nie ruszyłam się.

  Jego oczy wróciły do mnie, rozbawione. „Idziesz?”

  Zawahałam się, spoglądając...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie