Rozdział 54

Kierowca ledwie się odzywał podczas jazdy do Ravencrest. Nie przeszkadzało mi to. Telefon leżał na moich kolanach, a palce przewijały stare wiadomości, których nie usunęłam. Głównie od Elary.

  "Chcesz pożyczyć moje kabaretki?"

  "Ten mój jednonocny romans to totalny syf, lol."

  "Nigdy cię nie zost...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie