Rozdział 60

Nie zatrzymałam się.

  Nawet kiedy jej śmiech podążał za mną jak cień, odbijając się echem w korytarzu niczym duch, którego nie mogłam się pozbyć.

  Zacisnęłam zęby, mocniej chwytając torbę, gdy skręcałam za róg. Moje buty dudniły o podłogę, szybko i gniewnie.

  Trzymaj się z dala od przeszłości.

  ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie