Rozdział 61

Byliśmy w połowie drogi do jego samochodu, gdy mój telefon zawibrował w kieszeni.

  Nie musiałam sprawdzać ekranu, żeby wiedzieć, kto dzwoni.

  Westchnęłam, odbierając. "Cześć, mamo."

  "Evie, gdzie jesteś?"

  "Uh... z Ryderem."

  Pauza. "O tej porze?"

  "Podwozi mnie."

  "Podwozi cię gdzie?"

  Spoj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie