Rozdział 66

Ryder zakręcił wodę jedną ręką, druga nigdy nie opuszczała mojej talii. Owijał mnie ręcznikiem z taką troską, że ściskało mnie w gardle, a potem znów mnie podniósł—moje ciało bezwładne w jego ramionach, skóra ciepła i śliska po prysznicu.

  Nie dlatego, że byłam słaba.

  Ale dlatego, że chciałam, że...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie