Rozdział 8

Nie patrzyłem, dokąd idę, i zanim się zorientowałem, wpadłem na kogoś.

  Blond włosy smagnęły mnie po twarzy, a ja cofnąłem się, mamrocząc przeprosiny.

  "Uważaj," usłyszałem ostry głos.

  Zamarłem.

  Riley.

  Oczywiście.

  Moje szczęście. Po tym jak pocałowałem jej brata bliźniaka, muszę na nią wpa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie