Rozdział 82

Mama zmusiła mnie, bym założyła ten strój, dosłownie.

  Gdyby to zależało ode mnie, nie miałabym na sobie tweedowego żakietu, przez który czułam się, jakbym szła na rozmowę o pracę, której nie chciałam.

  Pod nim była kremowa jedwabna bluzka, starannie wsunięta w plisowaną czarną spódnicę, sięgającą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie