Rozdział 84

Kiedy rozmowa zaczęła przygasać, a jedyne, co było słychać, to szmer kelnerów zmieniających talerze i brzęk naczyń, Alexander klasnął w dłonie. "Zróbmy coś zabawnego. Zabawę. Minęło trochę czasu, odkąd wszyscy tak usiedliśmy."

  Mrugnęłam. Zabawa? Tutaj?

  Lorelei przechyliła głowę. "Jaką zabawę?"

 ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie