Rozdział 93

Patrzył na mnie, jakbym wyrosły trzy skrzydła, marszcząc brwi w głębokim zamyśleniu. Potem pochylił się do przodu, opierając łokcie na kolanach. "Więc co teraz?"

  Zaśmiałem się pod nosem. Suchy, bez humoru dźwięk. "Teraz? Czekam, aż dom spłonie."

  On nie zaśmiał się.

  Nawet nie uśmiechnął. Po pro...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie