Rozdział 133

Aria

Darren i ja podążaliśmy za szefem do bardziej odosobnionego miejsca, wolnego od wścibskich oczu i kamer.

Zatrzymaliśmy się w cieniu dużego drzewa, a szef odwrócił się do nas, jego zimne, szare oczy skanowały nas od stóp do głów. Czułam się, jakby miał rentgen w oczach. Nawet moja wilczyca poc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie