
Mój Sekretny Król Wilków
Eve Above Story · Zakończone · 212.7k słów
Wstęp
Poproszono mnie, żebym zaopiekowała się szczeniakiem mojego szefa, gdy będzie go nieobecny. Następnego dnia nie było szczeniaka, tylko mały chłopiec...
Chłopiec: "Mamusiu! Jestem twoim szczeniakiem!"🤩
Ja: "Ty jesteś psem??”😳
Chłopiec: "Nie! Jestem wilkiem 🐺"
Rozdział 1
Aria
„Naprawdę zerwałaś z chłopakiem w Walentynki? Dlaczego?”
„Jest żonaty.” Odchyliłam głowę do tyłu i przełknęłam kieliszek tequili. Paliło w gardle, otępiając moje zmysły, ale właśnie tego chciałam dziś wieczorem.
„Co?!”
Westchnęłam, nagle wdzięczna, że dudniąca muzyka była na tyle głośna, żeby zagłuszyć wybuch mojej przyjaciółki. Widziałam, jak gestykuluje dziko, krzycząc coś o „draniach” i „playboyach”, ale ledwo ją słyszałam. Nie żebym i tak była w stanie ją usłyszeć.
W końcu, moja myśl była nadal przy wczorajszej nocy.
To naprawdę były idealne Walentynki. Mój chłopak, Jackson, zabrał mnie na wspaniałą kolację, kupił kwiaty, czekoladki i butelkę wina, a potem wróciliśmy do mnie na naprawdę niesamowity seks.
Ale wtedy, gdy jego telefon zaczął dzwonić, gdy był pod prysznicem, wszystko się zmieniło.
„Na wyświetlaczu było napisane 'Szefowa',” wyjaśniłam Belli, która była już zbyt pijana, by trzymać głowę prosto. „Pomyślałam, że to ktoś z pracy—wiesz, jak poważnie podchodzi do swojej pracy—więc odebrałam, na wszelki wypadek.”
Bella czknęła, odgarniając kosmyk kruczoczarnych włosów z dużych brązowych oczu. „I?”
„I…” westchnęłam, sięgając po kolejny kieliszek. „To była jego żona.”
Moja przyjaciółka—najlepsza przyjaciółka, powinnam powiedzieć, biorąc pod uwagę fakt, że ja i Bella byłyśmy nierozłączne od czasów nastoletnich—prawie spadła z barowego stołka. „Mam nadzieję, że nie obwiniała cię o wszystko.”
Wypiłam kolejny kieliszek tequili.
„Nie. Bo byli wyraźnie w 'otwartym małżeństwie'. Jego żona wiedziała o mnie, zanim ja wiedziałam o niej.”
Nie wspomniałam, jak żona Jacksona brzmiała przez telefon, jakby była strasznie zakochana, pytając, kiedy skończy ze mną, żeby mogli 'prawdziwie' świętować Walentynki. Wyraźnie, były tam jakieś nierozwiązane uczucia.
Ale wiedziała o mnie, niezależnie od tego, jak naprawdę czuła się wobec ich małej umowy.
A ja byłam robiona w balona.
„Co się stało potem?” zapytała Bella, wypijając kolejny kieliszek.
Mierząca cztery cale mniej ode mnie i ważąca około czterdziestu trzech kilogramów, Bella była zdecydowanie lżejsza od nas dwóch. Wiedziałam, że prawdopodobnie będę musiała ją zbierać z podłogi, zanim wyjdziemy, ale nie miałam nic przeciwko. Dlatego zaprosiłam ją dziś wieczorem; Bella wiedziała, jak się bawić, a ja teraz potrzebowałam zabawy.
Westchnęłam i przewróciłam oczami. „Posłuchaj tego: Jackson naprawdę chciał, żebyśmy zostali razem. Powiedział, że 'naprawdę mnie kocha', że tylko nie powiedział mi o swojej żonie, bo jestem 'zbyt poważna'.”
Usta Belli uniosły się w ledwie widoczny uśmiech. „Zakładam, że jego rzeczy wylądowały na chodniku.”
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. „Znasz mnie za dobrze, Bella.” Moja przyjaciółka uśmiechnęła się figlarnie, a ja dodałam: „To po prostu do bani, wiesz? W końcu myślałam, że znalazłam 'tego jedynego'. Planując zapytać go, czy nie chciałby się wprowadzić i wspólnie wziąć psa. Serio.”
Moja przyjaciółka westchnęła i objęła mnie ramieniem. Oparłam się o nią i mrugnęłam szybko, próbując powstrzymać łzy, które groziły wypłynięciem. „Pieprz go, okej?” powiedziała. „Jest śmieciem.”
„Po prostu chciałabym—”
„O, nie.” Moja przyjaciółka odchyliła się, oczy błyszczące tą ognistą intensywnością, którą tak kochałam, gdy wbijała palec w moją pierś. „Wiem, dokąd to zmierza. Nie waż się rozpaczać, Aria White. Rozumiesz mnie?”
„Nie—”
„Tak, robisz to.” Bella zerwała się na nogi i chwyciła mnie za nadgarstek, zaskakując swoją siłą mimo drobnej postury. Mocno pchnęła mnie na parkiet.
„Zawsze to robisz, Aria!” krzyczała nad dudniącą muzyką. „Zawsze rozpaczasz po każdym rozstaniu, i mam tego dość! Nie pozwolę ci się smucić przez jakiegoś dupka!”
Pomimo bólu, nie mogłam powstrzymać śmiechu na widok postawy Belli. Zatrzymałyśmy się na środku parkietu, a Bella odwróciła się, wskazując grupy chłopaków tańczących do muzyki z mocnym basem.
„Z twoim ciałem, założę się o całą moją wypłatę, że każdy z tych chłopaków z chęcią cię pocałuje,” krzyczała Bella do mojego ucha, gdy zaczęłyśmy tańczyć razem. „Ba, założę się, że nawet nie musiałabyś pytać! Mogłabyś po prostu podejść i ich pocałować!”
Poczułam, jak moja twarz czerwienieje na tę myśl. Byłam wysoka jak na dziewczynę i trochę chuda, z szerokimi biodrami, mysimi brązowymi włosami i zielonymi oczami, które były nieco za duże na moją twarz—nie wspominając o piegach pokrywających mój nos i policzki.
W mojej głowie wyglądałam jak niezręczna nastolatka, nie jak dziewczyna, która mogłaby podejść do przypadkowych facetów i całować się z nimi w klubie.
- No dalej, Bella - powiedziałam, machając ręką do przyjaciółki. - Nie bądź śmieszna.
Bella zmarszczyła nos. - Słuchaj, nie żebym się zgadzała z tym dupkiem, ale miał rację w jednej kwestii: możesz być trochę... wiesz.
Zmarszczyłam brwi i przestałam tańczyć. - Trochę jaka, Bella?
Bella westchnęła i wskazała na moją postawę - ręce skrzyżowane na piersi, plecy wyprostowane, podbródek opuszczony tak, że patrzyłam na nią spod brwi, mimo że byłam od niej dużo wyższa.
Nie musiała tego mówić, żebym wiedziała, co miała na myśli.
- Wiem, że mogę być poważna - powiedziałam, opuszczając ręce na boki. - Ale nie uważam, żeby to było coś złego. Lubię swoją osobowość.
Bella pokręciła głową. - Nikt nie każe ci zmieniać całej osobowości. Ale czy umarłabyś, gdybyś trochę się rozluźniła? Cały czas, kiedy jesteśmy na parkiecie, wyglądasz, jakbyś wolała być dosłownie gdziekolwiek indziej.
Nie mogłam temu zaprzeczyć; Bella wybrała to miejsce, nie ja. - Po prostu nie jestem typem, który lubi tańczyć - odparłam. - Ani całować się z przypadkowymi nieznajomymi.
- Cóż, albo to, albo skoki ze spadochronem - uśmiechnęła się Bella, kładąc ręce na biodrach. - Nie pozwolę ci stąd wyjść, dopóki nie zrobisz czegoś ekscytującego. Czegoś, co odciągnie twoje myśli od tego dupka. Rzuciłam przyjaciółce mordercze spojrzenie, a ona złożyła ręce i zamrugała do mnie zalotnie.
Cholera, pomyślałam. Bella zawsze wiedziała, jak sprawić, żebym robiła to, czego chciała, a poza tym, ten ostatni kieliszek tequili zaczynał działać. Moje ciało zaczynało się rozluźniać i robić ciepłe, a może, tylko może...
Ale rozglądając się, nie widziałam nikogo, kto byłby w moim typie; głównie studenci z czapkami bejsbolowymi założonymi tył na przód i plamami po wódce z żurawiną na koszulkach.
Na górze był VIP lounge, ale my, plebejusze, nie mieliśmy tam wstępu. Nawet jeśli byli tam ciekawi ludzie, nie mogłabym się o tym przekonać.
- Nie będę całować nikogo tutaj - powiedziałam, marszcząc nos.
Bella przewróciła oczami i wskazała na drzwi. - A co z następnym facetem, który wejdzie?
-
Nie, Bella. Nie ma mowy—
-
No dalej! Udowodnij Jacksonowi, że się myli! - Bella już pchała mnie w stronę drzwi.
-
A jeśli będzie brzydki?! - krzyknęłam przez ramię.
Moja przyjaciółka tylko zachichotała. - To część dreszczyku emocji, nie? Rzuciłam jej kolejne mordercze spojrzenie, a ona dodała: - To tylko jeden pocałunek.
Musiałam naprawdę się upić, bo jakaś część mnie wiedziała, że miała rację - to tylko jeden pocałunek. Co najgorszego mogło się stać?
-
Dobrze - powiedziałam, zatrzymując się przy barze po kolejny kieliszek. - Ale najpierw potrzebuję jeszcze jednego drinka. I mam prawo veto, jeśli będzie brzydki.
-
Sprawiedliwie.
Wzięłyśmy kolejną rundę kieliszków, stukając się nimi, zanim je opróżniłyśmy. Tym razem płyn palił znacznie mniej w przełyku, i wiedziałam, że naprawdę jestem w tarapatach - bo pomysł Belli nie wydawał się już taki zły.
Jeden pocałunek, żeby przestać rozpaczać nad moim byłym i udowodnić, że nie jestem zbyt "poważna"... Mogłam to zrobić.
Nagle, jak na zawołanie, drzwi się otworzyły. Ledwo dostrzegłam faceta, który wszedł - poza pełną głową długich, kruczoczarnych włosów - zanim Bella ponownie mnie popchnęła do przodu.
O Boże. Nie mogę uwierzyć, że...
Nie myśl, Aria! Po prostu działaj!
Zanim zdążyłam zaprotestować w myślach, moje usta były na jego.
To nie powinno być więcej niż cmoknięcie - wiarygodne zaprzeczenie i te sprawy. Ale wtedy silne ramię owinęło się wokół mnie i przyciągnęło mnie bliżej, a coś w jego ustach było elektryzujące, i nagle chciałam więcej, więcej, więcej.
Kiedy w końcu oderwaliśmy się od siebie, otworzyłam oczy, lekko rozchylając usta, i...
Boże, był przystojny.
I równie zaskoczony jak ja, sądząc po zmieszanym wyrazie jego rzeźbionej twarzy.
Zanim któreś z nas zdążyło coś powiedzieć, między nas wkroczył inny mężczyzna, blondyn z krótkimi włosami.
- Co robisz? - warknął na mnie blondyn, zanim odwrócił się do drugiego mężczyzny. - Przepraszam, panie. Nie wiedziałem, że ona to zrobi.
Spojrzałam na przystojnego mężczyznę, a jego oczy - jedno niebieskie, drugie brązowe, szokujące w przyćmionym świetle - błądziły po mnie... lustrowały mnie.
I wtedy, gdy zauważyłam jego perfekcyjnie skrojony garnitur i Rolexa na nadgarstku, dotarło do mnie.
Właśnie pocałowałam VIP-a.
Ostatnie Rozdziały
#180 Rozdział 180
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#179 Rozdział 179
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#178 Rozdział 178
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#177 Rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#176 Rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#175 Rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#174 Rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












