
Mój Sekretny Król Wilków
Eve Above Story · Zakończone · 212.7k słów
Wstęp
Poproszono mnie, żebym zaopiekowała się szczeniakiem mojego szefa, gdy będzie go nieobecny. Następnego dnia nie było szczeniaka, tylko mały chłopiec...
Chłopiec: "Mamusiu! Jestem twoim szczeniakiem!"🤩
Ja: "Ty jesteś psem??”😳
Chłopiec: "Nie! Jestem wilkiem 🐺"
Rozdział 1
Aria
„Naprawdę zerwałaś z chłopakiem w Walentynki? Dlaczego?”
„Jest żonaty.” Odchyliłam głowę do tyłu i przełknęłam kieliszek tequili. Paliło w gardle, otępiając moje zmysły, ale właśnie tego chciałam dziś wieczorem.
„Co?!”
Westchnęłam, nagle wdzięczna, że dudniąca muzyka była na tyle głośna, żeby zagłuszyć wybuch mojej przyjaciółki. Widziałam, jak gestykuluje dziko, krzycząc coś o „draniach” i „playboyach”, ale ledwo ją słyszałam. Nie żebym i tak była w stanie ją usłyszeć.
W końcu, moja myśl była nadal przy wczorajszej nocy.
To naprawdę były idealne Walentynki. Mój chłopak, Jackson, zabrał mnie na wspaniałą kolację, kupił kwiaty, czekoladki i butelkę wina, a potem wróciliśmy do mnie na naprawdę niesamowity seks.
Ale wtedy, gdy jego telefon zaczął dzwonić, gdy był pod prysznicem, wszystko się zmieniło.
„Na wyświetlaczu było napisane 'Szefowa',” wyjaśniłam Belli, która była już zbyt pijana, by trzymać głowę prosto. „Pomyślałam, że to ktoś z pracy—wiesz, jak poważnie podchodzi do swojej pracy—więc odebrałam, na wszelki wypadek.”
Bella czknęła, odgarniając kosmyk kruczoczarnych włosów z dużych brązowych oczu. „I?”
„I…” westchnęłam, sięgając po kolejny kieliszek. „To była jego żona.”
Moja przyjaciółka—najlepsza przyjaciółka, powinnam powiedzieć, biorąc pod uwagę fakt, że ja i Bella byłyśmy nierozłączne od czasów nastoletnich—prawie spadła z barowego stołka. „Mam nadzieję, że nie obwiniała cię o wszystko.”
Wypiłam kolejny kieliszek tequili.
„Nie. Bo byli wyraźnie w 'otwartym małżeństwie'. Jego żona wiedziała o mnie, zanim ja wiedziałam o niej.”
Nie wspomniałam, jak żona Jacksona brzmiała przez telefon, jakby była strasznie zakochana, pytając, kiedy skończy ze mną, żeby mogli 'prawdziwie' świętować Walentynki. Wyraźnie, były tam jakieś nierozwiązane uczucia.
Ale wiedziała o mnie, niezależnie od tego, jak naprawdę czuła się wobec ich małej umowy.
A ja byłam robiona w balona.
„Co się stało potem?” zapytała Bella, wypijając kolejny kieliszek.
Mierząca cztery cale mniej ode mnie i ważąca około czterdziestu trzech kilogramów, Bella była zdecydowanie lżejsza od nas dwóch. Wiedziałam, że prawdopodobnie będę musiała ją zbierać z podłogi, zanim wyjdziemy, ale nie miałam nic przeciwko. Dlatego zaprosiłam ją dziś wieczorem; Bella wiedziała, jak się bawić, a ja teraz potrzebowałam zabawy.
Westchnęłam i przewróciłam oczami. „Posłuchaj tego: Jackson naprawdę chciał, żebyśmy zostali razem. Powiedział, że 'naprawdę mnie kocha', że tylko nie powiedział mi o swojej żonie, bo jestem 'zbyt poważna'.”
Usta Belli uniosły się w ledwie widoczny uśmiech. „Zakładam, że jego rzeczy wylądowały na chodniku.”
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. „Znasz mnie za dobrze, Bella.” Moja przyjaciółka uśmiechnęła się figlarnie, a ja dodałam: „To po prostu do bani, wiesz? W końcu myślałam, że znalazłam 'tego jedynego'. Planując zapytać go, czy nie chciałby się wprowadzić i wspólnie wziąć psa. Serio.”
Moja przyjaciółka westchnęła i objęła mnie ramieniem. Oparłam się o nią i mrugnęłam szybko, próbując powstrzymać łzy, które groziły wypłynięciem. „Pieprz go, okej?” powiedziała. „Jest śmieciem.”
„Po prostu chciałabym—”
„O, nie.” Moja przyjaciółka odchyliła się, oczy błyszczące tą ognistą intensywnością, którą tak kochałam, gdy wbijała palec w moją pierś. „Wiem, dokąd to zmierza. Nie waż się rozpaczać, Aria White. Rozumiesz mnie?”
„Nie—”
„Tak, robisz to.” Bella zerwała się na nogi i chwyciła mnie za nadgarstek, zaskakując swoją siłą mimo drobnej postury. Mocno pchnęła mnie na parkiet.
„Zawsze to robisz, Aria!” krzyczała nad dudniącą muzyką. „Zawsze rozpaczasz po każdym rozstaniu, i mam tego dość! Nie pozwolę ci się smucić przez jakiegoś dupka!”
Pomimo bólu, nie mogłam powstrzymać śmiechu na widok postawy Belli. Zatrzymałyśmy się na środku parkietu, a Bella odwróciła się, wskazując grupy chłopaków tańczących do muzyki z mocnym basem.
„Z twoim ciałem, założę się o całą moją wypłatę, że każdy z tych chłopaków z chęcią cię pocałuje,” krzyczała Bella do mojego ucha, gdy zaczęłyśmy tańczyć razem. „Ba, założę się, że nawet nie musiałabyś pytać! Mogłabyś po prostu podejść i ich pocałować!”
Poczułam, jak moja twarz czerwienieje na tę myśl. Byłam wysoka jak na dziewczynę i trochę chuda, z szerokimi biodrami, mysimi brązowymi włosami i zielonymi oczami, które były nieco za duże na moją twarz—nie wspominając o piegach pokrywających mój nos i policzki.
W mojej głowie wyglądałam jak niezręczna nastolatka, nie jak dziewczyna, która mogłaby podejść do przypadkowych facetów i całować się z nimi w klubie.
- No dalej, Bella - powiedziałam, machając ręką do przyjaciółki. - Nie bądź śmieszna.
Bella zmarszczyła nos. - Słuchaj, nie żebym się zgadzała z tym dupkiem, ale miał rację w jednej kwestii: możesz być trochę... wiesz.
Zmarszczyłam brwi i przestałam tańczyć. - Trochę jaka, Bella?
Bella westchnęła i wskazała na moją postawę - ręce skrzyżowane na piersi, plecy wyprostowane, podbródek opuszczony tak, że patrzyłam na nią spod brwi, mimo że byłam od niej dużo wyższa.
Nie musiała tego mówić, żebym wiedziała, co miała na myśli.
- Wiem, że mogę być poważna - powiedziałam, opuszczając ręce na boki. - Ale nie uważam, żeby to było coś złego. Lubię swoją osobowość.
Bella pokręciła głową. - Nikt nie każe ci zmieniać całej osobowości. Ale czy umarłabyś, gdybyś trochę się rozluźniła? Cały czas, kiedy jesteśmy na parkiecie, wyglądasz, jakbyś wolała być dosłownie gdziekolwiek indziej.
Nie mogłam temu zaprzeczyć; Bella wybrała to miejsce, nie ja. - Po prostu nie jestem typem, który lubi tańczyć - odparłam. - Ani całować się z przypadkowymi nieznajomymi.
- Cóż, albo to, albo skoki ze spadochronem - uśmiechnęła się Bella, kładąc ręce na biodrach. - Nie pozwolę ci stąd wyjść, dopóki nie zrobisz czegoś ekscytującego. Czegoś, co odciągnie twoje myśli od tego dupka. Rzuciłam przyjaciółce mordercze spojrzenie, a ona złożyła ręce i zamrugała do mnie zalotnie.
Cholera, pomyślałam. Bella zawsze wiedziała, jak sprawić, żebym robiła to, czego chciała, a poza tym, ten ostatni kieliszek tequili zaczynał działać. Moje ciało zaczynało się rozluźniać i robić ciepłe, a może, tylko może...
Ale rozglądając się, nie widziałam nikogo, kto byłby w moim typie; głównie studenci z czapkami bejsbolowymi założonymi tył na przód i plamami po wódce z żurawiną na koszulkach.
Na górze był VIP lounge, ale my, plebejusze, nie mieliśmy tam wstępu. Nawet jeśli byli tam ciekawi ludzie, nie mogłabym się o tym przekonać.
- Nie będę całować nikogo tutaj - powiedziałam, marszcząc nos.
Bella przewróciła oczami i wskazała na drzwi. - A co z następnym facetem, który wejdzie?
-
Nie, Bella. Nie ma mowy—
-
No dalej! Udowodnij Jacksonowi, że się myli! - Bella już pchała mnie w stronę drzwi.
-
A jeśli będzie brzydki?! - krzyknęłam przez ramię.
Moja przyjaciółka tylko zachichotała. - To część dreszczyku emocji, nie? Rzuciłam jej kolejne mordercze spojrzenie, a ona dodała: - To tylko jeden pocałunek.
Musiałam naprawdę się upić, bo jakaś część mnie wiedziała, że miała rację - to tylko jeden pocałunek. Co najgorszego mogło się stać?
-
Dobrze - powiedziałam, zatrzymując się przy barze po kolejny kieliszek. - Ale najpierw potrzebuję jeszcze jednego drinka. I mam prawo veto, jeśli będzie brzydki.
-
Sprawiedliwie.
Wzięłyśmy kolejną rundę kieliszków, stukając się nimi, zanim je opróżniłyśmy. Tym razem płyn palił znacznie mniej w przełyku, i wiedziałam, że naprawdę jestem w tarapatach - bo pomysł Belli nie wydawał się już taki zły.
Jeden pocałunek, żeby przestać rozpaczać nad moim byłym i udowodnić, że nie jestem zbyt "poważna"... Mogłam to zrobić.
Nagle, jak na zawołanie, drzwi się otworzyły. Ledwo dostrzegłam faceta, który wszedł - poza pełną głową długich, kruczoczarnych włosów - zanim Bella ponownie mnie popchnęła do przodu.
O Boże. Nie mogę uwierzyć, że...
Nie myśl, Aria! Po prostu działaj!
Zanim zdążyłam zaprotestować w myślach, moje usta były na jego.
To nie powinno być więcej niż cmoknięcie - wiarygodne zaprzeczenie i te sprawy. Ale wtedy silne ramię owinęło się wokół mnie i przyciągnęło mnie bliżej, a coś w jego ustach było elektryzujące, i nagle chciałam więcej, więcej, więcej.
Kiedy w końcu oderwaliśmy się od siebie, otworzyłam oczy, lekko rozchylając usta, i...
Boże, był przystojny.
I równie zaskoczony jak ja, sądząc po zmieszanym wyrazie jego rzeźbionej twarzy.
Zanim któreś z nas zdążyło coś powiedzieć, między nas wkroczył inny mężczyzna, blondyn z krótkimi włosami.
- Co robisz? - warknął na mnie blondyn, zanim odwrócił się do drugiego mężczyzny. - Przepraszam, panie. Nie wiedziałem, że ona to zrobi.
Spojrzałam na przystojnego mężczyznę, a jego oczy - jedno niebieskie, drugie brązowe, szokujące w przyćmionym świetle - błądziły po mnie... lustrowały mnie.
I wtedy, gdy zauważyłam jego perfekcyjnie skrojony garnitur i Rolexa na nadgarstku, dotarło do mnie.
Właśnie pocałowałam VIP-a.
Ostatnie Rozdziały
#180 Rozdział 180
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#179 Rozdział 179
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#178 Rozdział 178
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#177 Rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#176 Rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#175 Rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#174 Rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 2/4/2026
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Nagroda Złego Chłopaka
Zakazani od bycia razem, napędzani swoimi błędnymi wyobrażeniami o sobie nawzajem, ci dwoje nie są dokładnie szczęśliwi, gdy ich drogi się krzyżują, ale co się stanie, gdy te wyobrażenia znikną i zobaczą, kim naprawdę jest ta druga osoba?
Juniper McDaniels, lepiej znana jako June, całe życie była odrzucana przez rówieśników z powodu pozycji jej ojca jako szeryfa. Nikt nie chce spędzać czasu z dziewczyną, której ojciec może ich wsadzić do więzienia.
Na pierwszej imprezie, na którą pozwolono jej pójść przed rozpoczęciem wakacji przed studiami, ratuje życie. Nie byle czyje życie, ale życie łobuza Jake'a Jacobsona, lepiej znanego jako JJ, chłopaka, od którego ojciec kazał jej trzymać się z daleka.
Nagle życie towarzyskie June zmienia się, rozkwita, gdy poznaje najlepszych przyjaciół JJ-a, a w końcu nawet samego łobuza.
Czy ci dwoje będą w stanie zaprzeczyć swojemu wzajemnemu przyciąganiu, czy też ulegną pokusie zakazanego owocu?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.












