Mój Sekretny Król Wilków

Mój Sekretny Król Wilków

Eve Above Story · Zakończone · 212.7k słów

871
Gorące
77.1k
Wyświetlenia
7.1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Kiedy dowiedziałam się, że mój chłopak ma żonę, upiłam się w barze i pocałowałam nieznajomego. Nie spodziewałam się, że to będzie początek czegoś o wiele bardziej skomplikowanego... Nieznajomy, którego pocałowałam, został moim szefem, jego pies jakoś polubił tylko mnie, a ja zostałam wprowadzona do szalonego świata, gdzie istniały nadprzyrodzone istoty...
Poproszono mnie, żebym zaopiekowała się szczeniakiem mojego szefa, gdy będzie go nieobecny. Następnego dnia nie było szczeniaka, tylko mały chłopiec...
Chłopiec: "Mamusiu! Jestem twoim szczeniakiem!"🤩
Ja: "Ty jesteś psem??”😳
Chłopiec: "Nie! Jestem wilkiem 🐺"

Rozdział 1

Aria

„Naprawdę zerwałaś z chłopakiem w Walentynki? Dlaczego?”

„Jest żonaty.” Odchyliłam głowę do tyłu i przełknęłam kieliszek tequili. Paliło w gardle, otępiając moje zmysły, ale właśnie tego chciałam dziś wieczorem.

„Co?!”

Westchnęłam, nagle wdzięczna, że dudniąca muzyka była na tyle głośna, żeby zagłuszyć wybuch mojej przyjaciółki. Widziałam, jak gestykuluje dziko, krzycząc coś o „draniach” i „playboyach”, ale ledwo ją słyszałam. Nie żebym i tak była w stanie ją usłyszeć.

W końcu, moja myśl była nadal przy wczorajszej nocy.

To naprawdę były idealne Walentynki. Mój chłopak, Jackson, zabrał mnie na wspaniałą kolację, kupił kwiaty, czekoladki i butelkę wina, a potem wróciliśmy do mnie na naprawdę niesamowity seks.

Ale wtedy, gdy jego telefon zaczął dzwonić, gdy był pod prysznicem, wszystko się zmieniło.

„Na wyświetlaczu było napisane 'Szefowa',” wyjaśniłam Belli, która była już zbyt pijana, by trzymać głowę prosto. „Pomyślałam, że to ktoś z pracy—wiesz, jak poważnie podchodzi do swojej pracy—więc odebrałam, na wszelki wypadek.”

Bella czknęła, odgarniając kosmyk kruczoczarnych włosów z dużych brązowych oczu. „I?”

„I…” westchnęłam, sięgając po kolejny kieliszek. „To była jego żona.”

Moja przyjaciółka—najlepsza przyjaciółka, powinnam powiedzieć, biorąc pod uwagę fakt, że ja i Bella byłyśmy nierozłączne od czasów nastoletnich—prawie spadła z barowego stołka. „Mam nadzieję, że nie obwiniała cię o wszystko.”

Wypiłam kolejny kieliszek tequili.

„Nie. Bo byli wyraźnie w 'otwartym małżeństwie'. Jego żona wiedziała o mnie, zanim ja wiedziałam o niej.”

Nie wspomniałam, jak żona Jacksona brzmiała przez telefon, jakby była strasznie zakochana, pytając, kiedy skończy ze mną, żeby mogli 'prawdziwie' świętować Walentynki. Wyraźnie, były tam jakieś nierozwiązane uczucia.

Ale wiedziała o mnie, niezależnie od tego, jak naprawdę czuła się wobec ich małej umowy.

A ja byłam robiona w balona.

„Co się stało potem?” zapytała Bella, wypijając kolejny kieliszek.

Mierząca cztery cale mniej ode mnie i ważąca około czterdziestu trzech kilogramów, Bella była zdecydowanie lżejsza od nas dwóch. Wiedziałam, że prawdopodobnie będę musiała ją zbierać z podłogi, zanim wyjdziemy, ale nie miałam nic przeciwko. Dlatego zaprosiłam ją dziś wieczorem; Bella wiedziała, jak się bawić, a ja teraz potrzebowałam zabawy.

Westchnęłam i przewróciłam oczami. „Posłuchaj tego: Jackson naprawdę chciał, żebyśmy zostali razem. Powiedział, że 'naprawdę mnie kocha', że tylko nie powiedział mi o swojej żonie, bo jestem 'zbyt poważna'.”

Usta Belli uniosły się w ledwie widoczny uśmiech. „Zakładam, że jego rzeczy wylądowały na chodniku.”

Nie mogłam powstrzymać uśmiechu. „Znasz mnie za dobrze, Bella.” Moja przyjaciółka uśmiechnęła się figlarnie, a ja dodałam: „To po prostu do bani, wiesz? W końcu myślałam, że znalazłam 'tego jedynego'. Planując zapytać go, czy nie chciałby się wprowadzić i wspólnie wziąć psa. Serio.”

Moja przyjaciółka westchnęła i objęła mnie ramieniem. Oparłam się o nią i mrugnęłam szybko, próbując powstrzymać łzy, które groziły wypłynięciem. „Pieprz go, okej?” powiedziała. „Jest śmieciem.”

„Po prostu chciałabym—”

„O, nie.” Moja przyjaciółka odchyliła się, oczy błyszczące tą ognistą intensywnością, którą tak kochałam, gdy wbijała palec w moją pierś. „Wiem, dokąd to zmierza. Nie waż się rozpaczać, Aria White. Rozumiesz mnie?”

„Nie—”

„Tak, robisz to.” Bella zerwała się na nogi i chwyciła mnie za nadgarstek, zaskakując swoją siłą mimo drobnej postury. Mocno pchnęła mnie na parkiet.

„Zawsze to robisz, Aria!” krzyczała nad dudniącą muzyką. „Zawsze rozpaczasz po każdym rozstaniu, i mam tego dość! Nie pozwolę ci się smucić przez jakiegoś dupka!”

Pomimo bólu, nie mogłam powstrzymać śmiechu na widok postawy Belli. Zatrzymałyśmy się na środku parkietu, a Bella odwróciła się, wskazując grupy chłopaków tańczących do muzyki z mocnym basem.

„Z twoim ciałem, założę się o całą moją wypłatę, że każdy z tych chłopaków z chęcią cię pocałuje,” krzyczała Bella do mojego ucha, gdy zaczęłyśmy tańczyć razem. „Ba, założę się, że nawet nie musiałabyś pytać! Mogłabyś po prostu podejść i ich pocałować!”

Poczułam, jak moja twarz czerwienieje na tę myśl. Byłam wysoka jak na dziewczynę i trochę chuda, z szerokimi biodrami, mysimi brązowymi włosami i zielonymi oczami, które były nieco za duże na moją twarz—nie wspominając o piegach pokrywających mój nos i policzki.

W mojej głowie wyglądałam jak niezręczna nastolatka, nie jak dziewczyna, która mogłaby podejść do przypadkowych facetów i całować się z nimi w klubie.

  • No dalej, Bella - powiedziałam, machając ręką do przyjaciółki. - Nie bądź śmieszna.

Bella zmarszczyła nos. - Słuchaj, nie żebym się zgadzała z tym dupkiem, ale miał rację w jednej kwestii: możesz być trochę... wiesz.

Zmarszczyłam brwi i przestałam tańczyć. - Trochę jaka, Bella?

Bella westchnęła i wskazała na moją postawę - ręce skrzyżowane na piersi, plecy wyprostowane, podbródek opuszczony tak, że patrzyłam na nią spod brwi, mimo że byłam od niej dużo wyższa.

Nie musiała tego mówić, żebym wiedziała, co miała na myśli.

  • Wiem, że mogę być poważna - powiedziałam, opuszczając ręce na boki. - Ale nie uważam, żeby to było coś złego. Lubię swoją osobowość.

Bella pokręciła głową. - Nikt nie każe ci zmieniać całej osobowości. Ale czy umarłabyś, gdybyś trochę się rozluźniła? Cały czas, kiedy jesteśmy na parkiecie, wyglądasz, jakbyś wolała być dosłownie gdziekolwiek indziej.

Nie mogłam temu zaprzeczyć; Bella wybrała to miejsce, nie ja. - Po prostu nie jestem typem, który lubi tańczyć - odparłam. - Ani całować się z przypadkowymi nieznajomymi.

  • Cóż, albo to, albo skoki ze spadochronem - uśmiechnęła się Bella, kładąc ręce na biodrach. - Nie pozwolę ci stąd wyjść, dopóki nie zrobisz czegoś ekscytującego. Czegoś, co odciągnie twoje myśli od tego dupka. Rzuciłam przyjaciółce mordercze spojrzenie, a ona złożyła ręce i zamrugała do mnie zalotnie.

Cholera, pomyślałam. Bella zawsze wiedziała, jak sprawić, żebym robiła to, czego chciała, a poza tym, ten ostatni kieliszek tequili zaczynał działać. Moje ciało zaczynało się rozluźniać i robić ciepłe, a może, tylko może...

Ale rozglądając się, nie widziałam nikogo, kto byłby w moim typie; głównie studenci z czapkami bejsbolowymi założonymi tył na przód i plamami po wódce z żurawiną na koszulkach.

Na górze był VIP lounge, ale my, plebejusze, nie mieliśmy tam wstępu. Nawet jeśli byli tam ciekawi ludzie, nie mogłabym się o tym przekonać.

  • Nie będę całować nikogo tutaj - powiedziałam, marszcząc nos.

Bella przewróciła oczami i wskazała na drzwi. - A co z następnym facetem, który wejdzie?

  • Nie, Bella. Nie ma mowy—

  • No dalej! Udowodnij Jacksonowi, że się myli! - Bella już pchała mnie w stronę drzwi.

  • A jeśli będzie brzydki?! - krzyknęłam przez ramię.

Moja przyjaciółka tylko zachichotała. - To część dreszczyku emocji, nie? Rzuciłam jej kolejne mordercze spojrzenie, a ona dodała: - To tylko jeden pocałunek.

Musiałam naprawdę się upić, bo jakaś część mnie wiedziała, że miała rację - to tylko jeden pocałunek. Co najgorszego mogło się stać?

  • Dobrze - powiedziałam, zatrzymując się przy barze po kolejny kieliszek. - Ale najpierw potrzebuję jeszcze jednego drinka. I mam prawo veto, jeśli będzie brzydki.

  • Sprawiedliwie.

Wzięłyśmy kolejną rundę kieliszków, stukając się nimi, zanim je opróżniłyśmy. Tym razem płyn palił znacznie mniej w przełyku, i wiedziałam, że naprawdę jestem w tarapatach - bo pomysł Belli nie wydawał się już taki zły.

Jeden pocałunek, żeby przestać rozpaczać nad moim byłym i udowodnić, że nie jestem zbyt "poważna"... Mogłam to zrobić.

Nagle, jak na zawołanie, drzwi się otworzyły. Ledwo dostrzegłam faceta, który wszedł - poza pełną głową długich, kruczoczarnych włosów - zanim Bella ponownie mnie popchnęła do przodu.

O Boże. Nie mogę uwierzyć, że...

Nie myśl, Aria! Po prostu działaj!

Zanim zdążyłam zaprotestować w myślach, moje usta były na jego.

To nie powinno być więcej niż cmoknięcie - wiarygodne zaprzeczenie i te sprawy. Ale wtedy silne ramię owinęło się wokół mnie i przyciągnęło mnie bliżej, a coś w jego ustach było elektryzujące, i nagle chciałam więcej, więcej, więcej.

Kiedy w końcu oderwaliśmy się od siebie, otworzyłam oczy, lekko rozchylając usta, i...

Boże, był przystojny.

I równie zaskoczony jak ja, sądząc po zmieszanym wyrazie jego rzeźbionej twarzy.

Zanim któreś z nas zdążyło coś powiedzieć, między nas wkroczył inny mężczyzna, blondyn z krótkimi włosami.

  • Co robisz? - warknął na mnie blondyn, zanim odwrócił się do drugiego mężczyzny. - Przepraszam, panie. Nie wiedziałem, że ona to zrobi.

Spojrzałam na przystojnego mężczyznę, a jego oczy - jedno niebieskie, drugie brązowe, szokujące w przyćmionym świetle - błądziły po mnie... lustrowały mnie.

I wtedy, gdy zauważyłam jego perfekcyjnie skrojony garnitur i Rolexa na nadgarstku, dotarło do mnie.

Właśnie pocałowałam VIP-a.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.7k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.4k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

12.4k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

839.6k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.2k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.1k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

244.9k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

36.9k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

323.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.