Rozdział 102

SERAPHINA’S POV

Hotelowa jadalnia tętniła porannym gwarem, a promienie słońca rozlewały się po talerzach pełnych jajek i tostów.

Lekka rozmowa, w połączeniu z brzękiem sztućców, tworzyła jedną chaotyczną melodię.

Większość członków OTS, którzy zostali na noc, siedziała zgarbiona na swoich miejscac...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie