
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
regalsoul · W trakcie · 737.0k słów
Wstęp
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
- Alfa
- BXG
- Bogaty
- Dominujący
- Dramat
- Fałszywa panna młoda
- Gorący
- Luna
- Miejski
- Miliarder
- Nadprzyrodzona Ziemia
- Namiętny
- Nerd
- Niewinny
- Od biednych do bogatych
- Odrzucony partner
- Odważny
- Pakiet
- Pewny siebie
- Potężny
- Przeznaczony partner
- Przygoda na jedną noc
- Przymuszona miłość
- R18+
- Romans
- Samotny
- Seksowny
- Skazany
- Stoicki
- Wilkołak
- Zaborczy
- Zamień się w piękno
Rozdział 1
PERSPEKTYWA SERAPHINY
"Seraphina!"
Zerwałam się z łóżka, słysząc swoje imię wypowiedziane z naglącym tonem w głosie mojej matki przez telefon. Jej głos drżał, był ostry i kruchy.
"Mamo?" Moje gardło było szorstkie. Nie kontaktowała się ze mną od dziesięciu lat - chyba że chodziło o najgorsze wieści.
"Twój ojciec—" Jej oddech się zatrzymał, a potem załamał. "Został zaatakowany."
Mój żołądek się ścisnął. Lodowaty strach chwycił mnie.
"Co?!"
"O, Sera, on ledwo trzyma się życia!" moja matka zaszlochała złamanym głosem.
Natychmiast zrzuciłam kołdrę i wyskoczyłam z łóżka.
"Podaj mi adres szpitala," powiedziałam drżącym głosem. "Będę tam jak najszybciej."
Starałam się nie robić za dużo hałasu, pędząc po schodach, żeby nie obudzić mojego syna, Daniela. Światło pod drzwiami biura mojego męża, Kieran'a, mówiło mi, że nadal nie śpi. Jako Alfa stada, zawsze miał za dużo na głowie.
A jeśli miałabym być szczera ze sobą - za dużo żalu wobec mnie.
Dziesięcioletni błąd związał nas razem. Błąd, którego nigdy mi nie wybaczył.
Więc nie zamierzałam go niepokoić.
Gdy usiadłam za kierownicą, łzy spływały mi po twarzy.
Mój ojciec zawsze był niepokonany. Niezachwiany. Gigant mojego serca, nawet jeśli nigdy nie chciał mnie jako córki.
Nawet jeśli mnie nienawidził. Ale nigdy nie wyobrażałam sobie, że mógłby zostać mi odebrany w ten sposób—
Nacisnęłam pedał gazu do dechy.
Gdy dotarłam do szpitala, moja matka i brat siedzieli jak cienie przed salą operacyjną. Moja klatka piersiowa się ścisnęła. Czy gigant naprawdę upadnie?
Zawahałam się. Nie mogłam zmusić się, by podejść bliżej. Nie kiedy ich obrzydzenie wykluczyło mnie dawno temu. Po tej nocy dziesięć lat temu wymazali mnie. Dla świata mieli teraz tylko jedną córkę - Celeste.
Czy powinnam tu być?
Minęło dziesięć lat od naszej ostatniej rozmowy. Nawet po narodzinach Daniela, wszelka komunikacja z rodziną odbywała się przez Kieran'a. Mój ojciec jasno dał do zrozumienia - nigdy nie chciał mnie już widzieć.
Czy naprawdę chciałby zobaczyć mnie teraz?
A co jeśli nie? Co jeśli jego żal nie zniknął?
Zawahałam się, puls bijąc mi w uszach - aż ostry szelest drzwi sali operacyjnej przeciął moje myśli. Lekarz wyszedł, zdejmując rękawiczki z palców.
"Lekarzu!" Podbiegłam do niego, zanim zdążyłam się powstrzymać, mój głos drżał. "Jak się ma mój ojciec?"
Ponura wyraz jego twarzy mówił wszystko. "Przykro mi. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy... ale jego obrażenia były zbyt poważne."
Przycisnęłam rękę do ust, tłumiąc szloch, który wzbierał w moim gardle.
"Czy on... odszedł?" Ethan, mój brat, ledwo na mnie spojrzał, zanim zwrócił się do lekarza, jego głos był szorstki.
"Jeszcze nie." Mężczyzna powoli potrząsnął głową. "Ale nie przetrwa nocy. Prosił o swoją córkę."
Zrobiłam instynktowny krok do przodu - potem zamarłam.
Jego córkę.
To nie mogłam być ja. Po dziesięciu latach obojętności i żalu, córką, którą mój umierający ojciec chciałby zobaczyć, nigdy nie mogłam być ja.
Śmiech Ethana był lodowaty. "Dziesięć lat, a nasza rodzina nadal płaci za twoje błędy!"
Odwróciłam się do niego, łzy spływające po policzkach. Dekada minęła, odkąd ostatni raz staliśmy tak blisko - odkąd na mnie spojrzał. Czas wyostrzył go w prawdziwego Alfę: szersze ramiona, twardsza szczęka, dominacja, która emanowała z niego falami.
Ale nienawiść w jego oczach?
To się nie zmieniło.
Moje serce skręciło się boleśnie, jakby pazury drapały ciało.
„Przez ciebie,” warknął na mnie, „Celeste wyjechała. Przez ciebie, nie może tu być. Przez ciebie, tata umrze z niespełnionym ostatnim życzeniem.”
„Tak, to wszystko moja wina.” Moje śmiech był gorzki, naznaczony dekadami bólu. „Po tylu latach, nadal jestem pierwsza do obwinienia. Nikogo nie obchodzi prawda—ani to, jak się czuję!”
Łzy wybuchły, mój wybuch zamroził Ethana na ułamek sekundy. Ale równie szybko, jego głos stał się ostry jak brzytwa:
„Twoje uczucia? Ukradłaś narzeczonego swojej siostrze i śmiesz mówić o uczuciach?”
Moje paznokcie wbiły się głęboko w dłonie, otwierając starą, brzydką bliznę.
Dziesięć lat temu, podczas Polowania na Krwawy Księżyc, właśnie skończyłam dwadzieścia lat—wiek, w którym każdy wilkołak znajduje swojego partnera. Po całym życiu bycia ignorowaną, desperacko pragnęłam tego związku.
Jako dziecko, głupio marzyłam, że to może być Kieran. Ale potem zakochał się w Celeste—doskonałej, promiennej Celeste, ukochanej całej watahy Frostbane—i szybko nauczyłam się swojego miejsca.
Kim byłam? Wadliwą córką Alfy, tą, która nawet nie potrafiła się przemienić. Niczym.
Kiedy nawet moja własna rodzina i wataha ledwo na mnie spoglądały, jak Kieran mógłby mnie chcieć? Nigdy nie spodziewałam się zmienić czegokolwiek. Ale tej nocy, gdy usłyszałam o jego nadchodzących zaręczynach z Celeste, ból przeciął głębiej niż jakiekolwiek pazury. Po raz pierwszy pozwoliłam sobie utonąć w alkoholu.
Spodziewałam się obudzić zapomniana w jakimś ciemnym kącie. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że znajdę się naga w łóżku Kierana.
Alkohol wypalił moje zmysły. Ta noc pozostała mgłą rozbitych wspomnień. Zanim zdążyłam poskładać, co się stało, Celeste wpadła do pokoju—jej krzyk przeciął powietrze, gdy zobaczyła scenę.
Potem nastał chaos: histeryczne szlochy Celeste, pełne poczucia winy przeprosiny Kierana, jadowite szepty watahy, moje jąkające się wyjaśnienia—wszystko uciszone przez głośny policzek mojego ojca.
„Żałuję, że kiedykolwiek cię sprowadziłem na ten świat!”
Następstwa rozegrały się w stłumionym horrorze. Kieran niosący nieprzytomną Celeste do izby chorych. Ethan warczący na gapiów z watahy. Stłumiony płacz mojej matki. I oczy ojca—Boże—ten wyraz czystej odrazy. Zawsze wiedziałam, że mnie nienawidzi, ale nigdy z taką intensywnością, że odbierało mi dech.
„Nie zrobiłam...” Mój szept zmarł niesłyszany. Nikt nie słuchał. Nikt.
Z dnia na dzień stałam się ulubionym grzechem watahy do karania. Gdzie kiedyś wyśmiewali moje wadliwe przemiany, teraz spluwali „dziwka” jak błogosławieństwo. Nawet nisko postawione Omegi osaczały mnie w zacienionych korytarzach, ich ręce i obelgi były zbyt śmiałe. Kobiety żegnały się, gdy przechodziłam, sycząc „złodziejka mężów” jak klątwę.
Ciężar tego mnie przytłaczał. Kiedy adoratorzy Celeste zostawili groźby śmierci wyryte na moich drzwiach, zebrałam to, co miałam, i uciekłam pod nowym księżycem. Zamierzałam zniknąć na zawsze... aż zaczęły się poranne mdłości. Aż lekarz ogłosił moją ciążę całej Radzie Krwi.
To był jedyny powód, dla którego Kieran mnie poślubił. Był honorowym człowiekiem, Alfą, który nigdy nie opuściłby swojego dziedzica.
Jednak to rozdarło moją rodzinę.
Moi rodzice i brat nienawidzili mnie za złamanie serca Celeste. Wataha Kierana, NightFang, gardziła mną, ponieważ nie byłam Luną, której pragnęli. A Celeste była tak wściekła, że wyjechała za granicę.
„Zrujnowałaś wszystko!” Oskarżający głos Ethana przeciął moje myśli. Jego jadowite spojrzenie cięło głęboko. Nierozcieńczone po dekadzie.
Krew może czynić nas rodzeństwem, ale Ethan nigdy nie traktował mnie jak siostrę. Celeste była jedyną siostrą, którą cenił. Nienawidził mnie za to, że ją odpędziłam.
Czy to naprawdę była moja wina? Może jestem słaba i przeciętna, ale nigdy tak podła, by celowo uwieść kochanka mojej siostry. Ale to ich nie obchodziło. Potrzebowali tylko kogoś, kogo mogą obwinić.
„Widzisz to?” Moje ręce drżały, ale głos stwardniał jak zimowy mróz. „Mój głos nigdy nie był słyszany. Moje istnienie nigdy się nie liczyło. Więc powiedz mi, mamo—” Odwróciłam się do niej, gardło miałam ściśnięte. „Jeśli nigdy mnie nie chciałaś, czemu po prostu nie udusiłaś mnie w kołysce? Czemu udawałaś, że wciąż się liczę na tyle, by mnie tu wezwać?”
„Jak śmiesz mówić do mamy w ten sposób?!” ryknął Ethan, jego kły wydłużając się. „Małżeństwo z Kieranem nie uczyniło cię automatycznie Luną. Ten tytuł zawsze był przeznaczony dla Celeste!”
„Nigdy o to nie prosiłam!” warknęłam z goryczą w głosie. „Byłam gotowa zniknąć. Mogliście pozwolić Celeste i Kieranowi mieć ich idealną ceremonię parowania i udawać, że nigdy nie istniałam!”
Usta Ethana wykrzywiły się szyderczo. „Nie graj męczennika,” wyszydził. „Dobrze wiedziałaś, że Kieran nigdy nie porzuci swojego szczeniaka—”
„Ethan!” Komenda matki niosła najlżejszy cień jej dawnej autorytetu Luny, choć jej zapach teraz przesiąknięty był tylko zmęczeniem i żalem. „Dość. Nie zmarnujemy ostatnich chwil twojego ojca na tę starą waśń.”
Nawet nie mogła na mnie spojrzeć, gdy mówiła: „Idź zobaczyć się z ojcem.” Jej wzrok uciekł, jakby widok mnie sprawiał jej ból. Ethan rzucił mi ostatnie, jadowite spojrzenie, zanim osunął się na krzesło.
Zbierając się w sobie, otworzyłam drzwi.
Strach niemal mnie dusił – strach przed zobaczeniem tego znajomego rozczarowania w jego oczach po raz ostatni. Ale kiedy zobaczyłam go leżącego tam, mężczyznę, którego całe życie bałam się i pragnęłam zadowolić...
Zniknął ten potężny obraz z moich koszmarów. Ojciec, który kiedyś wydawał się niepokonany, teraz leżał nieruchomo, jego klatka piersiowa owinięta bandażami, twarz poszarzała. Oczy, które zawsze płonęły pogardą, gdy na mnie patrzyły... teraz nie wyrażały nic.
Łzy spływały mi po twarzy. Dlaczego to tak bardzo bolało?
Ten człowiek – ten gigant, który nienawidził mnie od chwili, gdy okazało się, że jestem bezwilkowa. Który patrzył na Celeste z dumą, a na mnie ze wstydem.
Wspomnienie naszego ostatniego spotkania wciąż drapało moje serce.
Nie było ślubu dla mnie i Kierana. Żadnej uroczystości. Tylko żelazny uścisk ojca zmuszający mnie do złożenia podpisu na akcie małżeństwa.
„Teraz dostałaś to, czego chciałaś,” warknął, jego alfa siła dławiąc powietrze między nami. „Od tego dnia nie jesteś moją córką.”
Nigdy nie płakałam tak gwałtownie – nigdy nie błagałam tak desperacko. Ale wszystko, co zyskałam, to była zamarznięta linia jego pleców i jego ostatnia, jadowita klątwa:
„Twoje narodziny były błędem, Serafina. Odważ się pokazać swoją twarz ponownie, a przysięgam, że nigdy nie zaznasz ani chwili szczęścia.”
Dotrzymał swojej obietnicy.
Jego klątwa zatruła każdą chwilę mojego życia, podczas gdy mój „honorowy” mąż zamienił nasze małżeństwo w pozłacaną klatkę swoim niekończącym się milczeniem i pogardą.
Powinnam była ich wszystkich nienawidzić – tej rodziny, tego losu.
Ale kiedy palce mojego ojca słabo drgnęły na pościeli, moje zdradzieckie serce zabiło mocniej. Zanim zdążyłam pomyśleć, byłam przy jego boku, ściskając jego lodowatą dłoń.
„Tato?” Mój głos drżał od czegoś niebezpiecznie bliskiego nadziei.
Jego blade usta lekko się rozchyliły, jakby walcząc o uformowanie słów.
Ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć—
BIIIP—!
Monitor serca wydał przeraźliwy dźwięk. Linia na ekranie spłaszczyła się.
"NIE!" Krzyk wyrwał się z mojego gardła. Nie mógł odejść—nie w ten sposób. Nie zanim zobaczyłam przebaczenie w jego oczach. Nie zanim mogliśmy rozplątać węzły wiążące nasze serca.
Drzwi otworzyły się z hukiem. Ethan i Matka odepchnęli mnie na bok, rzucając mnie na podłogę.
"On odszedł..." Matka osunęła się na Ethana, jej ciało drżało od gwałtownych szlochów. "Mój partner... mój Alfa...!"
Żal Ethana dławił go w milczeniu—do momentu, gdy jego wzrok zatrzymał się na mnie. Jego wilk był na powierzchni, zęby obnażone. Nie wątpiłam ani przez chwilę, że rozerwie mi gardło. Dopóki Matka nie chwyciła go za ramię.
"Żmija," syknął. "Jakikolwiek skrawek szczęścia, którego się trzymasz—wyrwę ci go."
Pusty śmiech odbił się echem w moim umyśle. Dlaczego wszyscy byli tak obsesyjnie skupieni na odbieraniu mi szczęścia? Czegoś, czego nigdy nie miałam.
Lekarz wszedł, szepcząc do mojej matki, "Luna, musimy przygotować ciało Alfy Edwarda."
Bezmyślnie wyszłam na korytarz, moja dusza zdarta do żywego, łzy płynęły bez kontroli. Gdy przybyła elita stada, nikt mnie nie zauważył—tak jak zawsze.
Ale ich obojętność teraz ledwo mnie dotknęła. Stałam oszołomiona przed komnatą, w której spoczywało ciało Ojca, wciąż nie mogąc pojąć prawdy, że już nigdy nie otworzy dla nas oczu—
Aż głos Kierana przeciął ciszę.
"Moje najgłębsze kondolencje, Małgorzato." Ujął dłonie mojej matki, w każdym calu oddany zięć. "Zapewniam, że pomogę Ethanowi we wszystkich przygotowaniach."
Światło księżyca wpadające przez okna złociło jego szerokie ramiona, srebrne pasma przy skroniach tylko podkreślały aurę Alfy w pełni sił. Ani jeden włos nie był nie na miejscu, mimo nocnego wezwania.
Najgroźniejszy Alfa Stada Nocnych Kłów. Samą swoją obecnością kontrolował atmosferę.
"Twoja obecność mnie pociesza, Kieran," Matka płakała, chwytając jego ramię.
Gdy ją objął, te przenikliwe ciemne oczy znalazły moje ponad jej ramieniem—po czym odwróciły się, jakby dostrzegając plamę na ścianie.
"Co dokładnie się stało?" zapytał, zwracając się do Ethana. "Jak Edward mógł zostać zaatakowany?"
Szczęka Ethana zacisnęła się. "Rutynowy patrol graniczny. Ale te przeklęte łotry przyszły w liczbach, jakich nigdy nie widzieliśmy—uzbrojeni w srebrne bronie." Jego gardło pracowało, gdy walczył o kontrolę. "To była zasadzka. Ojciec nie miał szans."
Nowe szlochy mojej matki wypełniły korytarz. Kieran chwycił ramię Ethana—
"Łotry za to zapłacą," przysiągł.
Krążyłam na obrzeżach, outsider w tragedii własnej rodziny.
Troje z nich—Matka, Ethan i Kieran—stali zjednoczeni w żalu, nieprzenikniony krąg, którego nie mogłam przebić.
"Zawiadomiłem Celeste," dodał nagle Ethan. "Powinna wkrótce przyjechać."
"O, moja biedna dziewczynka!" Matka płakała w ręce. "Żeby przegapiła ostatnie chwile swojego ojca..."
Mój wzrok niechcący powędrował na twarz Kierana.
Nasze oczy spotkały się ponownie.
Jego wyraz twarzy pozostał nieczytelny—arktyczny, oceniający, całkowicie pozbawiony ciepła.
Dziesięć lat dzieliliśmy łóżko, a on nadal wydawał się być galaktyki daleko. Nigdy nie dotknęłam jego serca.
A teraz, z powrotem Celeste, straszna prawda przygniotła moją pierś jak żelazny ciężar: miałam stracić swoją drugą rodzinę.
Gdyby mój wilk żył we mnie, zawyłby nisko w gardle. Nie wiedziałam, czy przetrwam nadchodzącą burzę—ale jedno płonęło jaśniej niż strach:
Bez względu na to, co nadejdzie, nikt nie zabierze mi mojego syna.
Nikt.
Ostatnie Rozdziały
#522 Rozdział 522
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#521 Rozdział 521
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#520 Rozdział 520
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#519 Rozdział 519
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#518 Rozdział 518
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#517 Rozdział 517
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#516 Rozdział 516
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#515 Rozdział 515
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#514 Rozdział 514
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026#513 Rozdział 513
Ostatnia Aktualizacja: 7/4/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.












