Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

regalsoul · W trakcie · 763.8k słów

629
Gorące
127.8k
Wyświetlenia
1.6k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."

Rozdział 1

PERSPEKTYWA SERAPHINY

"Seraphina!"

Zerwałam się z łóżka, słysząc swoje imię wypowiedziane z naglącym tonem w głosie mojej matki przez telefon. Jej głos drżał, był ostry i kruchy.

"Mamo?" Moje gardło było szorstkie. Nie kontaktowała się ze mną od dziesięciu lat - chyba że chodziło o najgorsze wieści.

"Twój ojciec—" Jej oddech się zatrzymał, a potem załamał. "Został zaatakowany."

Mój żołądek się ścisnął. Lodowaty strach chwycił mnie.

"Co?!"

"O, Sera, on ledwo trzyma się życia!" moja matka zaszlochała złamanym głosem.

Natychmiast zrzuciłam kołdrę i wyskoczyłam z łóżka.

"Podaj mi adres szpitala," powiedziałam drżącym głosem. "Będę tam jak najszybciej."

Starałam się nie robić za dużo hałasu, pędząc po schodach, żeby nie obudzić mojego syna, Daniela. Światło pod drzwiami biura mojego męża, Kieran'a, mówiło mi, że nadal nie śpi. Jako Alfa stada, zawsze miał za dużo na głowie.

A jeśli miałabym być szczera ze sobą - za dużo żalu wobec mnie.

Dziesięcioletni błąd związał nas razem. Błąd, którego nigdy mi nie wybaczył.

Więc nie zamierzałam go niepokoić.

Gdy usiadłam za kierownicą, łzy spływały mi po twarzy.

Mój ojciec zawsze był niepokonany. Niezachwiany. Gigant mojego serca, nawet jeśli nigdy nie chciał mnie jako córki.

Nawet jeśli mnie nienawidził. Ale nigdy nie wyobrażałam sobie, że mógłby zostać mi odebrany w ten sposób—

Nacisnęłam pedał gazu do dechy.

Gdy dotarłam do szpitala, moja matka i brat siedzieli jak cienie przed salą operacyjną. Moja klatka piersiowa się ścisnęła. Czy gigant naprawdę upadnie?

Zawahałam się. Nie mogłam zmusić się, by podejść bliżej. Nie kiedy ich obrzydzenie wykluczyło mnie dawno temu. Po tej nocy dziesięć lat temu wymazali mnie. Dla świata mieli teraz tylko jedną córkę - Celeste.

Czy powinnam tu być?

Minęło dziesięć lat od naszej ostatniej rozmowy. Nawet po narodzinach Daniela, wszelka komunikacja z rodziną odbywała się przez Kieran'a. Mój ojciec jasno dał do zrozumienia - nigdy nie chciał mnie już widzieć.

Czy naprawdę chciałby zobaczyć mnie teraz?

A co jeśli nie? Co jeśli jego żal nie zniknął?

Zawahałam się, puls bijąc mi w uszach - aż ostry szelest drzwi sali operacyjnej przeciął moje myśli. Lekarz wyszedł, zdejmując rękawiczki z palców.

"Lekarzu!" Podbiegłam do niego, zanim zdążyłam się powstrzymać, mój głos drżał. "Jak się ma mój ojciec?"

Ponura wyraz jego twarzy mówił wszystko. "Przykro mi. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy... ale jego obrażenia były zbyt poważne."

Przycisnęłam rękę do ust, tłumiąc szloch, który wzbierał w moim gardle.

"Czy on... odszedł?" Ethan, mój brat, ledwo na mnie spojrzał, zanim zwrócił się do lekarza, jego głos był szorstki.

"Jeszcze nie." Mężczyzna powoli potrząsnął głową. "Ale nie przetrwa nocy. Prosił o swoją córkę."

Zrobiłam instynktowny krok do przodu - potem zamarłam.

Jego córkę.

To nie mogłam być ja. Po dziesięciu latach obojętności i żalu, córką, którą mój umierający ojciec chciałby zobaczyć, nigdy nie mogłam być ja.

Śmiech Ethana był lodowaty. "Dziesięć lat, a nasza rodzina nadal płaci za twoje błędy!"

Odwróciłam się do niego, łzy spływające po policzkach. Dekada minęła, odkąd ostatni raz staliśmy tak blisko - odkąd na mnie spojrzał. Czas wyostrzył go w prawdziwego Alfę: szersze ramiona, twardsza szczęka, dominacja, która emanowała z niego falami.

Ale nienawiść w jego oczach?

To się nie zmieniło.

Moje serce skręciło się boleśnie, jakby pazury drapały ciało.

„Przez ciebie,” warknął na mnie, „Celeste wyjechała. Przez ciebie, nie może tu być. Przez ciebie, tata umrze z niespełnionym ostatnim życzeniem.”

„Tak, to wszystko moja wina.” Moje śmiech był gorzki, naznaczony dekadami bólu. „Po tylu latach, nadal jestem pierwsza do obwinienia. Nikogo nie obchodzi prawda—ani to, jak się czuję!”

Łzy wybuchły, mój wybuch zamroził Ethana na ułamek sekundy. Ale równie szybko, jego głos stał się ostry jak brzytwa:

„Twoje uczucia? Ukradłaś narzeczonego swojej siostrze i śmiesz mówić o uczuciach?”

Moje paznokcie wbiły się głęboko w dłonie, otwierając starą, brzydką bliznę.

Dziesięć lat temu, podczas Polowania na Krwawy Księżyc, właśnie skończyłam dwadzieścia lat—wiek, w którym każdy wilkołak znajduje swojego partnera. Po całym życiu bycia ignorowaną, desperacko pragnęłam tego związku.

Jako dziecko, głupio marzyłam, że to może być Kieran. Ale potem zakochał się w Celeste—doskonałej, promiennej Celeste, ukochanej całej watahy Frostbane—i szybko nauczyłam się swojego miejsca.

Kim byłam? Wadliwą córką Alfy, tą, która nawet nie potrafiła się przemienić. Niczym.

Kiedy nawet moja własna rodzina i wataha ledwo na mnie spoglądały, jak Kieran mógłby mnie chcieć? Nigdy nie spodziewałam się zmienić czegokolwiek. Ale tej nocy, gdy usłyszałam o jego nadchodzących zaręczynach z Celeste, ból przeciął głębiej niż jakiekolwiek pazury. Po raz pierwszy pozwoliłam sobie utonąć w alkoholu.

Spodziewałam się obudzić zapomniana w jakimś ciemnym kącie. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że znajdę się naga w łóżku Kierana.

Alkohol wypalił moje zmysły. Ta noc pozostała mgłą rozbitych wspomnień. Zanim zdążyłam poskładać, co się stało, Celeste wpadła do pokoju—jej krzyk przeciął powietrze, gdy zobaczyła scenę.

Potem nastał chaos: histeryczne szlochy Celeste, pełne poczucia winy przeprosiny Kierana, jadowite szepty watahy, moje jąkające się wyjaśnienia—wszystko uciszone przez głośny policzek mojego ojca.

„Żałuję, że kiedykolwiek cię sprowadziłem na ten świat!”

Następstwa rozegrały się w stłumionym horrorze. Kieran niosący nieprzytomną Celeste do izby chorych. Ethan warczący na gapiów z watahy. Stłumiony płacz mojej matki. I oczy ojca—Boże—ten wyraz czystej odrazy. Zawsze wiedziałam, że mnie nienawidzi, ale nigdy z taką intensywnością, że odbierało mi dech.

„Nie zrobiłam...” Mój szept zmarł niesłyszany. Nikt nie słuchał. Nikt.

Z dnia na dzień stałam się ulubionym grzechem watahy do karania. Gdzie kiedyś wyśmiewali moje wadliwe przemiany, teraz spluwali „dziwka” jak błogosławieństwo. Nawet nisko postawione Omegi osaczały mnie w zacienionych korytarzach, ich ręce i obelgi były zbyt śmiałe. Kobiety żegnały się, gdy przechodziłam, sycząc „złodziejka mężów” jak klątwę.

Ciężar tego mnie przytłaczał. Kiedy adoratorzy Celeste zostawili groźby śmierci wyryte na moich drzwiach, zebrałam to, co miałam, i uciekłam pod nowym księżycem. Zamierzałam zniknąć na zawsze... aż zaczęły się poranne mdłości. Aż lekarz ogłosił moją ciążę całej Radzie Krwi.

To był jedyny powód, dla którego Kieran mnie poślubił. Był honorowym człowiekiem, Alfą, który nigdy nie opuściłby swojego dziedzica.

Jednak to rozdarło moją rodzinę.

Moi rodzice i brat nienawidzili mnie za złamanie serca Celeste. Wataha Kierana, NightFang, gardziła mną, ponieważ nie byłam Luną, której pragnęli. A Celeste była tak wściekła, że wyjechała za granicę.

„Zrujnowałaś wszystko!” Oskarżający głos Ethana przeciął moje myśli. Jego jadowite spojrzenie cięło głęboko. Nierozcieńczone po dekadzie.

Krew może czynić nas rodzeństwem, ale Ethan nigdy nie traktował mnie jak siostrę. Celeste była jedyną siostrą, którą cenił. Nienawidził mnie za to, że ją odpędziłam.

Czy to naprawdę była moja wina? Może jestem słaba i przeciętna, ale nigdy tak podła, by celowo uwieść kochanka mojej siostry. Ale to ich nie obchodziło. Potrzebowali tylko kogoś, kogo mogą obwinić.

„Widzisz to?” Moje ręce drżały, ale głos stwardniał jak zimowy mróz. „Mój głos nigdy nie był słyszany. Moje istnienie nigdy się nie liczyło. Więc powiedz mi, mamo—” Odwróciłam się do niej, gardło miałam ściśnięte. „Jeśli nigdy mnie nie chciałaś, czemu po prostu nie udusiłaś mnie w kołysce? Czemu udawałaś, że wciąż się liczę na tyle, by mnie tu wezwać?”

„Jak śmiesz mówić do mamy w ten sposób?!” ryknął Ethan, jego kły wydłużając się. „Małżeństwo z Kieranem nie uczyniło cię automatycznie Luną. Ten tytuł zawsze był przeznaczony dla Celeste!”

„Nigdy o to nie prosiłam!” warknęłam z goryczą w głosie. „Byłam gotowa zniknąć. Mogliście pozwolić Celeste i Kieranowi mieć ich idealną ceremonię parowania i udawać, że nigdy nie istniałam!”

Usta Ethana wykrzywiły się szyderczo. „Nie graj męczennika,” wyszydził. „Dobrze wiedziałaś, że Kieran nigdy nie porzuci swojego szczeniaka—”

„Ethan!” Komenda matki niosła najlżejszy cień jej dawnej autorytetu Luny, choć jej zapach teraz przesiąknięty był tylko zmęczeniem i żalem. „Dość. Nie zmarnujemy ostatnich chwil twojego ojca na tę starą waśń.”

Nawet nie mogła na mnie spojrzeć, gdy mówiła: „Idź zobaczyć się z ojcem.” Jej wzrok uciekł, jakby widok mnie sprawiał jej ból. Ethan rzucił mi ostatnie, jadowite spojrzenie, zanim osunął się na krzesło.

Zbierając się w sobie, otworzyłam drzwi.

Strach niemal mnie dusił – strach przed zobaczeniem tego znajomego rozczarowania w jego oczach po raz ostatni. Ale kiedy zobaczyłam go leżącego tam, mężczyznę, którego całe życie bałam się i pragnęłam zadowolić...

Zniknął ten potężny obraz z moich koszmarów. Ojciec, który kiedyś wydawał się niepokonany, teraz leżał nieruchomo, jego klatka piersiowa owinięta bandażami, twarz poszarzała. Oczy, które zawsze płonęły pogardą, gdy na mnie patrzyły... teraz nie wyrażały nic.

Łzy spływały mi po twarzy. Dlaczego to tak bardzo bolało?

Ten człowiek – ten gigant, który nienawidził mnie od chwili, gdy okazało się, że jestem bezwilkowa. Który patrzył na Celeste z dumą, a na mnie ze wstydem.

Wspomnienie naszego ostatniego spotkania wciąż drapało moje serce.

Nie było ślubu dla mnie i Kierana. Żadnej uroczystości. Tylko żelazny uścisk ojca zmuszający mnie do złożenia podpisu na akcie małżeństwa.

„Teraz dostałaś to, czego chciałaś,” warknął, jego alfa siła dławiąc powietrze między nami. „Od tego dnia nie jesteś moją córką.”

Nigdy nie płakałam tak gwałtownie – nigdy nie błagałam tak desperacko. Ale wszystko, co zyskałam, to była zamarznięta linia jego pleców i jego ostatnia, jadowita klątwa:

„Twoje narodziny były błędem, Serafina. Odważ się pokazać swoją twarz ponownie, a przysięgam, że nigdy nie zaznasz ani chwili szczęścia.”

Dotrzymał swojej obietnicy.

Jego klątwa zatruła każdą chwilę mojego życia, podczas gdy mój „honorowy” mąż zamienił nasze małżeństwo w pozłacaną klatkę swoim niekończącym się milczeniem i pogardą.

Powinnam była ich wszystkich nienawidzić – tej rodziny, tego losu.

Ale kiedy palce mojego ojca słabo drgnęły na pościeli, moje zdradzieckie serce zabiło mocniej. Zanim zdążyłam pomyśleć, byłam przy jego boku, ściskając jego lodowatą dłoń.

„Tato?” Mój głos drżał od czegoś niebezpiecznie bliskiego nadziei.

Jego blade usta lekko się rozchyliły, jakby walcząc o uformowanie słów.

Ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć—

BIIIP—!

Monitor serca wydał przeraźliwy dźwięk. Linia na ekranie spłaszczyła się.

"NIE!" Krzyk wyrwał się z mojego gardła. Nie mógł odejść—nie w ten sposób. Nie zanim zobaczyłam przebaczenie w jego oczach. Nie zanim mogliśmy rozplątać węzły wiążące nasze serca.

Drzwi otworzyły się z hukiem. Ethan i Matka odepchnęli mnie na bok, rzucając mnie na podłogę.

"On odszedł..." Matka osunęła się na Ethana, jej ciało drżało od gwałtownych szlochów. "Mój partner... mój Alfa...!"

Żal Ethana dławił go w milczeniu—do momentu, gdy jego wzrok zatrzymał się na mnie. Jego wilk był na powierzchni, zęby obnażone. Nie wątpiłam ani przez chwilę, że rozerwie mi gardło. Dopóki Matka nie chwyciła go za ramię.

"Żmija," syknął. "Jakikolwiek skrawek szczęścia, którego się trzymasz—wyrwę ci go."

Pusty śmiech odbił się echem w moim umyśle. Dlaczego wszyscy byli tak obsesyjnie skupieni na odbieraniu mi szczęścia? Czegoś, czego nigdy nie miałam.

Lekarz wszedł, szepcząc do mojej matki, "Luna, musimy przygotować ciało Alfy Edwarda."

Bezmyślnie wyszłam na korytarz, moja dusza zdarta do żywego, łzy płynęły bez kontroli. Gdy przybyła elita stada, nikt mnie nie zauważył—tak jak zawsze.

Ale ich obojętność teraz ledwo mnie dotknęła. Stałam oszołomiona przed komnatą, w której spoczywało ciało Ojca, wciąż nie mogąc pojąć prawdy, że już nigdy nie otworzy dla nas oczu—

Aż głos Kierana przeciął ciszę.

"Moje najgłębsze kondolencje, Małgorzato." Ujął dłonie mojej matki, w każdym calu oddany zięć. "Zapewniam, że pomogę Ethanowi we wszystkich przygotowaniach."

Światło księżyca wpadające przez okna złociło jego szerokie ramiona, srebrne pasma przy skroniach tylko podkreślały aurę Alfy w pełni sił. Ani jeden włos nie był nie na miejscu, mimo nocnego wezwania.

Najgroźniejszy Alfa Stada Nocnych Kłów. Samą swoją obecnością kontrolował atmosferę.

"Twoja obecność mnie pociesza, Kieran," Matka płakała, chwytając jego ramię.

Gdy ją objął, te przenikliwe ciemne oczy znalazły moje ponad jej ramieniem—po czym odwróciły się, jakby dostrzegając plamę na ścianie.

"Co dokładnie się stało?" zapytał, zwracając się do Ethana. "Jak Edward mógł zostać zaatakowany?"

Szczęka Ethana zacisnęła się. "Rutynowy patrol graniczny. Ale te przeklęte łotry przyszły w liczbach, jakich nigdy nie widzieliśmy—uzbrojeni w srebrne bronie." Jego gardło pracowało, gdy walczył o kontrolę. "To była zasadzka. Ojciec nie miał szans."

Nowe szlochy mojej matki wypełniły korytarz. Kieran chwycił ramię Ethana—

"Łotry za to zapłacą," przysiągł.

Krążyłam na obrzeżach, outsider w tragedii własnej rodziny.

Troje z nich—Matka, Ethan i Kieran—stali zjednoczeni w żalu, nieprzenikniony krąg, którego nie mogłam przebić.

"Zawiadomiłem Celeste," dodał nagle Ethan. "Powinna wkrótce przyjechać."

"O, moja biedna dziewczynka!" Matka płakała w ręce. "Żeby przegapiła ostatnie chwile swojego ojca..."

Mój wzrok niechcący powędrował na twarz Kierana.

Nasze oczy spotkały się ponownie.

Jego wyraz twarzy pozostał nieczytelny—arktyczny, oceniający, całkowicie pozbawiony ciepła.

Dziesięć lat dzieliliśmy łóżko, a on nadal wydawał się być galaktyki daleko. Nigdy nie dotknęłam jego serca.

A teraz, z powrotem Celeste, straszna prawda przygniotła moją pierś jak żelazny ciężar: miałam stracić swoją drugą rodzinę.

Gdyby mój wilk żył we mnie, zawyłby nisko w gardle. Nie wiedziałam, czy przetrwam nadchodzącą burzę—ale jedno płonęło jaśniej niż strach:

Bez względu na to, co nadejdzie, nikt nie zabierze mi mojego syna.

Nikt.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.