Rozdział 109

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Moje dni wolne były tak rzadkie i cenne jak ukryte klejnoty.

Bez rygorystycznego harmonogramu treningów. Bez sadystycznych ćwiczeń grożących zabiciem mnie. Bez psychopatycznej trenerki, która robiła wszystko, by rozwalić mi bębenki w uszach.

Jedyną wadą było to, że byłam tak pr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie