Rozdział 126

PUNKT WIDZENIA CELESTE

Byłam w dobrym nastroju przez cały dzień.

Nareszcie nie musiałam dzielić się Kieranem z setką członków stada ani stać z boku, podczas gdy on zajmował się swoją dziewięcioletnią smarkulą dwa tysiące mil stąd.

Nie zmarnowałam ani sekundy na martwienie się o nudne, egoistyczne in...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie