Rozdział 127

PUNKT WIDZENIA SERAPHINY

Maya nawet nie zamknęła porządnie drzwi samochodu, zanim wybuchnęła niekontrolowanym śmiechem.

Dźwięk odbijał się echem w zamkniętej przestrzeni, dziki i niepohamowany, aż łzy spływały jej po policzkach. Uderzyła w deskę rozdzielczą, łapiąc oddech między świstami.

"O mój boż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie