Rozdział 131

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Sala wciąż brzmiała odgłosami długo po ogłoszeniu Luciana. Podekscytowane szepty zderzały się jak iskry z krzemienia, rozpalając spekulacje w każdym zakątku.

„Nektar Księżycowej Rosy... czy to możliwe, że istnieje?” – ktoś zawołał, jego ton był pół na pół pełen zachwytu i niedo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie