Rozdział 161

PERSPEKTYWA KIERANA

Szczerze mówiąc, było żenujące, jak długo zajęło mi dostrzeżenie występów Celeste takimi, jakie były naprawdę.

Teraz, patrząc na jej splecione, blade dłonie, rzęsy mokre od artystycznie spływających łez, wszystko było jasne jak słońce.

Chciała, żebym podszedł, uciszył szepty wokó...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie