Rozdział 166

SERAPHINA’S POV

Gdyby ktoś powiedział mi trzy miesiące temu, że skończę w rodzinnym parku rozrywki z Kieranem Blackthorne'em, wyśmiałabym go prosto w następny księżycowy cykl.

A jednak tu byłam—otoczona krzykami radości, wirującymi karuzelami i słodkimi, maślanymi zapachami waty cukrowej i popcornu—...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie