Rozdział 189

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Maja czekała na mnie na schodach ganku, gdy wróciłam do domu.

– Więc – zaczęła, jej swobodny ton nie oddawał ciężaru poranka, gdy szłam w jej stronę – przetrwałaś przekazanie. – Rozłożyła ramiona. – Jak się czuje twoje serce?

Zachichotałam cicho, drżąc między ulgą a nadal obecn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie