Rozdział 208

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Głos mojej matki wyrwał mnie z zamyślenia.

„Seraphina, kochanie?”

Mrugnęłam, a wspomnienie rozwiało się jak mgła. Szkicownik wciąż leżał otwarty obok mnie, profil Kierana narysowany ołówkiem patrzył w stronę okna.

Po policzku spływały mi łzy.

„Och—przepraszam,” powiedziałam szy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie