Rozdział 212

PERSPEKTYWA KIERANA

Kiedy dotarłem na lodowisko, byłem już na skraju wytrzymałości.

Mój telefon leżał wciąż otwarty na siedzeniu pasażera, a wiadomość od Sery świeciła na ekranie jak flara w ciemności: SOS.

Dołączyła tylko lokalizację i nic więcej. Żadnego kontekstu, żadnych wyjaśnień. Tylko to.

Led...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie