Rozdział 221

SERAPHINA’S POV

Nie pamiętam, jak opuściłam posiadłość Lockwoodów.

Jeszcze chwilę temu stałam w bibliotece, powietrze było ciężkie od kurzu i kłamstw, a słowa mojej matki odbijały się w mojej głowie jak małe pociski.

Nagle znalazłam się na zewnątrz, moje stopy uderzały o kamienne stopnie, poruszałam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie