Rozdział 222

PUNKT WIDZENIA SERAPHINY

Włosy Kierana były mokre, przylegające do jego czoła i skroni. Koszula kleiła się do jego ciała, deszcz kapał z rąbka, a jego oddech był ciężki, jakby biegł.

Nad sobą trzymał parasol - duży, czarny, chroniący.

Chroniący mnie, nie jego.

Jego oczy zatrzymały się na moich, i zo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie