Rozdział 241

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Przez chwilę stałam, jak wryta, starając się zrozumieć scenę przede mną.

Ludzie. Omega. Eksperyment.

Ale potem jeden z mężczyzn chwycił chłopaka tak mocno, że ten zawył, i coś we mnie pękło.

Może to był widok jego drżących kończyn. Może to był ostry, metaliczny posmak jego stra...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie