Rozdział 249

POV SERAPHINY

Zakładka połyskiwała delikatnie, gdy wychodziłam z ogrodu dyrektora, jej srebrne linie łapały popołudniowe słońce.

Podniosłam ją, obracając, aż światło wyraźniej ujawniło wzór.

I wtedy zrozumiałam, że to nie był wzór.

Na odwrocie, w drobnym, delikatnym piśmie, widniała jedna linia: Sam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie