Rozdział 261

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Gdyby to wydarzyło się dwa miesiące temu—przed Księżycową Wiosną i Nektarem Księżycowej Rosy, zanim postawiłam stopę w Korytarzu Gwiazd—zlekceważyłabym to uczucie bez chwili namysłu.

Zmęczenie. Nerwy. Projekcja.

Wzięłabym głęboki oddech, powiedziała sobie, że szukam sensu tam, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie