Rozdział 266

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Milczek zaśmiał się.

Dźwięk był dziwnie nieodpowiedni - zbyt lekki jak na to pomieszczenie, zbyt beztroski jak na człowieka zakutego w warstwy psychicznych więzów.

„No cóż,” powiedział, gdy skończył, przechylając głowę, patrząc na Corina, „to jest spektakularnie zły los.”

Corin...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie