Rozdział 269

SERAPHINA’S POV

Obudziłam się na dźwięk morza.

Nie na gwałtowny huk czy ostre uderzenie wody, ale na powolny, oddychający rytm fal składających się na siebie, raz po raz.

Pokój był zalany bladym porannym światłem, zasłony poruszały się delikatnie, jakby budziły się razem ze mną.

Przez chwilę leżałam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie