Rozdział 270

PUNKT WIDZENIA SERAPHINY

Chłód ogarnął mnie.

Duszący ciężar naciskał z każdej strony, gęsty i nieustępliwy, gdy morze pochłaniało mnie w całości.

Moje ciało zareagowało, zanim umysł zdążył nadążyć: płuca spazmowały, kończyny miotały się, gdy prąd porwał mnie, ciągnąc na bok i w dół.

Piasek ranił moj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie