Rozdział 276

PERSPEKTYWA SERAPHINY

Dni poprzedzające Boże Narodzenie miękko przechodziły jeden w drugi w sposób, który był dziwnie terapeutyczny.

Rzuciłam się w treningi z Corinem, kiedy tylko mogliśmy znaleźć wolną chwilę.

Nie były to dramatyczne, pełne przełomów sesje, tylko stała uprawa: oddychanie z falami, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie